Krzywcza - Trzy Kultury

Krzywcza - pełna wspomnień...

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Polish English French German Irish Russian Ukrainian
Krzywcza.eu - Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

Wanda Pilch

Email Drukuj PDF

alt

Poniżej przedstawiamy kilkanaście wierszy szkolnych Pani Wandy Pilch, emerytowanej nauczycielki babickiej szkoły, która zmarła 3 czerwca 2009 r. Przygotowywała do wydania tomik swojej poezji nie zdążyła. Od strony edycyjnej pomagałem jej w tym przedsięwzięciu. Niech te kilkanaście wierszy oddanych do rąk czyteników będzie spełnienień Jej marzeń.

Piotr Haszczyn

Słowa ze wstępu:

Oddaję do rąk czytelników zbiorek poezji pt. „Sercem Pisane” z podtytułem „Dzielmy się wierszem jak opłatkiem”.

Tytuł zbiorku nawiązuje do różnorodności uczuć i spraw poruszonych w wierszach w nim zamieszczonych, czyli treści płynących prosto z serca. Podtytuł zbiorku sygnalizuje potrzebę utrwalenia zasług znanych i cenionych przez nas osób i obdarowanie Ich dobrym słowem przy różnych okazjach. Stwarzamy w ten sposób miłą atmosferę, dobry nastrój i okazujemy szacunek i wdzięczność za to, czego ci ludzie dokonali.

W związku z powyższym, w niniejszym wydaniu, znajduje się wiele wierszy dedykowanych konkretnym osobom (bez pominięcia imienia i nazwiska). Zostały w nich utrwalone jak w kronice wydarzenia wzięte prosto z życia, ukazane w formie tradycyjnej (wiersze rymowane, rytmiczne) (...).

Wanda Pilch

 

Dzień Nauczyciela serce rozwesela

 

Dzień Nauczyciela serca rozwesela,

Dzień Nauczyciela serca rozwesela!

 

Wszyscy się radują i to nie bez racji

dzisiaj obchodzimy Święto Edukacji.

 

Dla nauczycieli sporo życzeń mamy,

bo wszystkich serdecznie i szczerze kochamy.

 

Wdzięczność i szacunek Im okazujemy,

chociaż bardzo często nerwy Im szarpiemy.

 

Proszę nie pamiętać, proszę się nie gniewać,

za to dziś radośnie będziemy Wam śpiewać.

 

A do tych piosenek, które tak lubicie

wpleciemy uśmiechy zdrowych, ładnych dzieci.

 

Żyjcie pedagodzy w zdrowiu i szczęśliwie,

wytrwale pracujcie na tej szkolnej niwie.

 

październik 1983r.

 

Łobuziaków portret własny

 

Pierwszy w tej szkole wagarowicz,

to bez wątpienia Paweł Wąsowicz*

Wciąż jeszcze czeka na oklaski

krnąbrny, niesforny Paweł Gocławski.

 

Trochę za często zadziera nosa

Ósmoklasista – Łukasz Stokłosa.

Mądry w tej klasie jest każdy chłopak,

lecz z wiedzą szkolną żyje na opak.

 

Z zadowoleniem przyjmuje dwóje

Jedynki - co tam – Pani podaruje!

I tak bez wiedzy idą przez życie,

a nawet luki mają w zeszycie.

 

Mijają minuty, mijają sekundy,

pomyśl, nie będzie już drugiej rundy,

a podstawówkę ukończyć trzeba!

Darmozjadowi nikt nie da chleba.

 

Tylko wam figle chodzą po głowie...

może się uda...co Pan powie?

Ciągle też psoty wymyślacie nowe,

a na to, każdy ma świetną głowę.

 

Gdzie się podziały uczniowskie cnoty?

Ósmoklasisto !Weź się do roboty !

A wtedy, nawet pani Pilchowa

 dobre wspomnienia o Was zachowa!

 

 

*Ze względów etycznych nazwiska uczniów zmienione.

maj 1998

 

Wychowania dzień dzisiejszy

 

W wielkim trudzie i mozole

pracuje się dzisiaj w szkole.

Młodzież – przykładem nie świeci

i niegrzeczne rosną dzieci.

 

Kończy się dwudziesty wiek,

a nie zmądrzał jeszcze człek?

Marcin, Paweł, Tomek Ryba*

pogłupieli całkiem chyba.

 

Wciąż na lekcjach przeszkadzają,

bo ambicji nic nie mają.

Tłumaczymy przyzwoicie:

„Źle bez wiedzy iść przez życie.”

 

Szkoła pamięta rozbiory,

a na umyśle niejeden „chory”,

bo po ścianach wciąż maluje

i po uczniach nawet pluje.

 

Mamy także dzieci mądre,

pracowite i niekrnąbrne,

grzeczne, miłe, wprost wspaniałe

i w nauce wciąż wytrwałe.

 

Te, niełatwe mają życie,

bowiem bywa rozmaicie,

gdyż leniuchy, ze zazdrości,

pokazują swoje złości.

 

Wciąż je biją, potrącają,

przezywają, przedrzeźniaj.

Każdy urwis zwady szuka,

bo nie w głowie mu nauka.

Przyjaźń, praca, zaufanie

cechą uczniów niech się stanie!

Ucieszycie nauczycieli,

niech będą zawsze weseli!

 

Ten wiersz, to nie czcze rymowanie!

Jego hasło: WYCHOWANIE!

Tyś rodziny swojej wzorem,

więc zachowuj się z honorem.

 

Czerwiec 2000 r.

* nazwisko ucznia fikcyjne ze względów etycznych

 

Hymn Szkoły Podstawowej im. Juliusza Słowackiego w Babicach

 

Muzyka: Alicja Król

Słowa: Wanda Pilch

 

Śpiewajmy razem wdzięcznie, wesoło,

Bo ci kochamy babicka szkoło,

Nauką, pracą dobrym przykładem

Pójdziemy wszyscy Patrona śladem.

 

Ref. Juliusz Słowacki jest dla nas wzorem,

Więc w Jego ślady idźmy z honorem

Bo On poetą największym był

Pisał dla Polski, uczciwie żył.

 

I każdy uczeń niechaj pamięta

na całe życie, a nie od święta,

Że patriotą prawdziwym być

To piękne cechy w swym sercu kryć.

 

Ref. Juliusz Słowacki jest dla nas wzorem…

 

Dziś w dniu Święta Edukacji

 

Dziś w dniu Święta Edukacji

Każdy humor ma.

I my także zaśpiewajmy,

Niech wesołość trwa.

Naszym drogim wychowawcom

Za codzienny trud.

Pieśń dziękczynną zaśpiewajmy

Płynnie tak jak z nut

Ref. Chcemy uczyć się z Wami

Czerpać wiedzę co dnia

I choć kłopot jest z nami

Szkolne życie trwa.

Tu jest gwarno, wesoło,

Każdy przyzna nam,

Bo przez szkolne, gwarne życie

Przyszedł także sam.

Ta babicka stara szkoła

Tajemnice ma

I pragnienia tu obecnych

Także dobrze zna,

Więc w jej murach dziś życzenia,

Mamy tu ich moc.

Każdy kwiatek dzierży w dłoni,

W nim jest serca głos.

Ref. Chcemy uczyć się z Wami

 

 

Każdy dzień przynosi nam

 

Każdy dzień przynosi nam

wiele marzeń, przeżyć moc.

Każdy dzień przynosi nam

wiedzy moc.

W szkole miło płynie czas,

bo wychowawcy są wśród nas,

pragną byśmy prostą drogą

zawsze szli.

Ref. Hej o hej, la…la…la…la…

Dziś w dniu Święta Edukacji

niechaj serca wzruszy Wam

uczniów głosy dziękczynienia

i wdzięczności.

My Ojczyźnie swej służymy,

Jej przyszłością chcemy być,

naszych drogich wychowawców

chlubą być.

Ref. Hej o hej, la…la…la…la…

 

 Chórowi „Pelicano” i jego Dyrygentce

 

Nic piękniejszego nie ma na świecie

jak wielka miłość od nas od dzieci

Z pieśnią na ustach nasze chórzystki

duże i małe, i te solistki,

dzisiaj radośnie nam tu śpiewały,

że usta same się uśmiechały

Więc Dyrygentce też życzyć trzeba

zdrowia, radości, a pan Wieleba,

któremu radość serce rozpiera

inicjatywę tą też popiera.

Pani Alicji Król zaśpiewamy

pieśń, która sama porywa w tany,

chcemy, by pani się uśmiechała,

zadowolenie nam okazała

Nic piękniejszego nie ma na świecie

jak wielka miłość od nas - od dzieci !

Pieśnią ludową, pieśnią ojczystą,

taką radosną i taką czystą

chcemy wyrazić duże uznanie

a załącznikiem nasze śpiewanie.

 

czerwiec 1986 r.

 

Sponsorowi naszej szkoły

 

Przybyłeś z kraju - nasz Gościu drogi -

gdzie wartko płynie rzeka Sekwana,

lecz swą postawą udowodniłeś,

że Francja - to Twoja Ojczyzna przybrana.

Zapyta może uczeń babicki:

A kto to taki ? - to pan Płowiecki,

odpowiem śmiało i bez przesady,

że ma On głowę nie od parady,

bo naszej szkole sponsoruje

i swych pieniążków nie żałuje!

Jak pięknie wygląda dzisiaj nasza szkoła:

Jest odnowiona, miła i wesoła!

Nad nią słoneczko bardzo jasno świeci,

więc tu Cię witamy nasz Gościu - my - dzieci!

Chcemy, za Twój dar szczodrobliwości,

dać Ci w podzięce trochę radości.

Pieśnią ojczystą, przepiękną witamy

znanego Gościa, a w programie mamy

to, czego nauczyła nas szkoła poczciwa

na zawsze Ci wdzięczna,

na zawsze życzliwa!

 

czerwiec 1993r.

 

 Drogiej Jubilatce – nauczycielce języka polskiego (p. mgr W. Skubisz)

 

Miłość do dzieci pchnęła Cię w wir pracy

szkolnej, mozolnej i uciążliwej,

i tu, wśród dziatwy, w dni słotne i piękne,

spędzałaś nawet wolne chwile.

 

Uczyłaś kochać Ojczyznę miłą,

jej mowę śpiewną, dorobek twórczy

i tłumaczyłaś z ekspresją i siłą,

że każdy, gdy chce, wszystkiego się nauczyć.

 

Nad zadaniami siedziałaś nocami,

poprawiając pisownię i zawiłe style.

Chciałaś wychować człowieka mądrego,

dlatego poświęcałaś czasu tyle.

 

Pani Wilhelmino, Jubilatko miła!

Przyjmij dziś życzenia, które Ci składamy,

a w dowód wdzięczności wielkiej i szczerej,

przyjmij piękne kwiaty, które z sobą mamy.

 

Te kwiaty przepiekane naszej ziemi – matki –

kryją też w sobie życzenia najszczersze,

niechaj Ci czerstwe zdrowie zawsze służy,

radość nie omija, dopisuje szczęście.

 

Ale nie żałuj, że od nas odchodzisz

Nauczycielko ofiarna i dobra,

bo w sercach taka pozostaniesz,

miła, serdeczna, łagodna i skromna.

 

czerwiec 1985

 

 

Dziś żegnamy Jubilatkę (p. mgr W. Skubisz)

 

Kwiaty rosną, więdną kwiatki,

musza też być Jubilatki,

które z nami zawsze były,

sił, energii nie szczędziły.

 

Dziś żegnamy Jubilatkę,

a kochamy Ja jak matkę.

To magister Skubiszowi

- mówią o Niej – „tęga głowa”

Zawsze humor w sobie ma

i o dzieci bardzo dba.

 

Śpieszmy dzisiaj z bukietami

ze smutkiem w oczach i ze łzami

miłe z tej szkoły „pecekówki” skarżąc się,

że je bolą główki, bo opiekunką ich odchodzi.

Lecz Ona mówi: „Będą młodzi,

którzy w tej pracy mnie zastąpią

i też energii nie poskąpią”!

 

Żyj Jubilatko długie lata

bez trosk i uśmiech miej na twarzy!

Bądź zawsze zdrowa i wesoła,

niech Ci się spełni to, o czym marzysz.

 

czerwiec 1985

 

Żegnamy swoją wychowawczynię – szanowną Jubilatkę (p. mgr W. Wojtyczkę)

 

I znów radośnie zadźwięczał dzwonek.

Koniec lenistwa! Ferie skończone!

Myślę, że młodzież jest tu zgromadzona,

po tych wakacjach jest odmieniona.

Do szkolnej pracy chętnie się zabierze,

lecz bez przymusu i bardzo szczerze.

 

Ale, wśród może pozornej radości,

na twarzach piątaków smutek dziś gości.

Ranek ten bardzo przeżywają,

bo swoja Panią w szkole żegnają.

 

Prosimy zatem magister Wojtyczkę,

aby przyjęła tę skromną różyczkę,

a zasuszoną przechowywała

i zawsze miło nas wspominała!

Zapewnić chcemy też Jubilatkę,

że Ja kochamy szczerze jak matkę

więc to nie może być pożegnanie,

lecz z konieczności – przykre rozstanie.

 

Dziękczynne słowa dziś kierujemy

do naszej Pani – i bardzo pragniemy,

by to rozstanie przykre nie było,

ale dobremu zdrowiu służyło.

Żyj nam szczęśliwie Jubilatko miła

ze świadomością wielkiej satysfakcji,

żeś swe obowiązki dobrze wypełniła

dla dobra młodzieży, a nie dla atrakcji.

 

wrzesień 1994

 

Ileż energii ma ta kobieta (niestrudzonej nauczycielce i organistce p. A. Król)

 

W hotelowej krainie zamieściłam te zwrotki,

bo – ku pamięci – to zrobić wypada.

A uśmiech Ali taki miły, słodki!

No, przecież jest to artystka nie lada!

 

W hotelowych progach wita swoich gości,

serwuje smaczne, swojskie potrawy.

Dla ciała – energii! Dla ducha – radości!

A na przyczynek – wesołe zabawy!

 

Ileż energii ma ta kobieta!

Hotel, Szkoła! Kościół!. Ciągle praca…praca…,

jednak o wszystkim i o wszystkich pamięta,

bo życiowa aktywność zawsze popłaca.

 

Wiosną i latem, jesienią i zimą

jak w kołowrotku Jej życie się kręci!

Wszystko co robi – z pogodną miną,

ale modlitwę ma też w pamięci.

 

Nauczycielka, artystka, organistka, żona

to przecież jedna – ta sama osoba.

Do twórczej pracy jest przecież stworzona,

a to co robi, wszystkim się podoba.

 

Gra, śpiewa, tańczy, rysuje, maluje,

kocha dzieci, młodzież, rośliny, zwierzęta,

a kiedy trzeba – szczerze się raduje,

o niesieniu pomocy biednym też pamięta.

 

A na dodatek – jakby tego było mało –

w hotelu być kelnerką Alicji się zachciało.

Bo to jest pasja, ale i potrzeba,

kochanemu mężulkowi także pomóc trzeba.

 

Idź Alu przez życie swoją prostą drogą,

rób co robiłeś, energię zachowaj.

W swych osiągnięciach nie jesteś ubogą,

dzięki aktywności – będziesz zawsze zdrowa.

 

14 listopada 2000 r.

 

Miłej i sympatycznej Ali Król koleżanka po fachu w roku naszego przejścia na emeryturę.

 

Dziś młodzież szkolna szczerze Ci dziękuje (p. mgr D.Kowal)

 

Pamiętasz jak przed wielu laty

podjęłaś – Danusiu – decyzję wielką?

I chociaż to było myślenie na raty,

- postanowiłaś zostać nauczycielką.

 

Niełatwa to była dla Ciebie decyzja,

lecz w swoim myśleniu ukryta precyzja!

Zamiłowaniem do wiedzy się kierowałaś,

dlatego ten zaszczytny zawód wybrałaś!

 

Przez laty studiów przeszłaś wytrwale,

zdobywając tytuł magistra „polskiego”,

by potem – w wielkim pracy nawale

wychować mądrze człowieka młodego.

 

 

Mijały laty, trudy, mozoły,

a Ty – jak zwykle – biegłaś do szkoły.

Swą pracę jakże wielce ukochałaś

i polskiej szkole serce oddałaś!

 

I tak to w naszym ziemskim życiu bywa,

że czasem się przegrywa, a czasem wygrywa.

Ale Ty śmiało powiedzieć możesz,

że posiałaś ziarno na twardym ugorze.

 

A ono – o dziwo – zakiełkowało

i obfite polony – Danusiu – Ci dało!

Chociaż to była bardzo trudna praca

z przekonaniem powiesz, że się opłaca.

 

Wielką pracowitość i duże ambicje

pozwoliły Ci sprostać zaszczytnym zadaniom.

Pielęgnowałaś rodzinne tradycje

i zyskałaś wdzięczność dzięki swym staraniom.

 

Dziś młodzież szkolna szczerze Ci dziękuje,

bo mnóstwo wiedzy jej przekazałaś.

I niech się serce Twoje raduje,

że uczeń docenia to, co mu dałaś.

 

Pogodę ducha staraj się zachować,

bo naprawdę nie masz czego żałować!

Będziesz nareszcie prawdziwi wolna,

tak, jak w obłokach ptaszyna polna.

 

Nowy etap życia masz teraz przed sobą,

ale jesteś nadal tą samą osobą.

W Twoim życiorysie – słowo „emerytka”,

a śladami matki podąża Edytka.

 

Chociaż Twym królestwem była zawsze szkoła,

nadal pozostaniesz miła i wesoła.

Dużo czasu będziesz miała dla swojej rodzinki,

a ze szkoły czasem popłyną nowinki.

 

Te Ci wystarczą, aby skomentować:

„Naprawdę dziś nie mam czego żałować!”

Zapytaj serce, ono Ci podpowie

jak teraz zadbać o własne zdrowie.

 

Przyjmij życzenia droga Jubilatko.

Niech czas Ci płynie w zdrowiu i gładko,

aby w Twym życiu to się spełniło

o czym Twoje serce od dawna marzyło.

 

I każdy ranek, południe czy wieczorem

dzień rozpoczynaj zawsze z humorem

Aktywna i pogodna idź przez życie,

a Pan Bóg wynagrodzi Cię za to obficie.

 

 

Niestrudzonej Siłaczce – wielkie podziękowanie (p. mgr E. Walus)

 

Zawsze pogodna i wesoła,

a Jej pasją ciągle jest szkoła.

Tutaj bowiem spędza nawet wolne chwile,

a wszystko co robi – wspomina mile.

 

To o naszej „Siłaczce” są te ciepłe słowa,

bo do wielkich poświęceń ciągle jest gotowa.

Stale myśli, medytuje,

swej energii nie żałuje,

 

Z zaradności wielkie słynie

Pierwsza – w całej naszej gminie,

bo chociaż pieniędzy nigdy nie miała,

to uprzejmością darczyńców zyskała.

 

Żadnej pracy się nie bała,

nawet zamki naprawiała.

W wielkim trudzie i w mozole

z samozaparciem służyła szkole.

 

Dzielenie, mnożenie, potęgowanie

równania, nierówności, pierwiastkowanie;

matematyczną wiedzą tuczy,

uczniów tej trudnej sztuki uczy.

 

A dzisiaj żegna dyrektorowanie,

ale to nie jest z nami rozstanie.

Będzie nam nadal wiedzą służyła,

trudnej matemy uczniów uczyła.

 

O pani Walus każdy dziś powie,

że Jej życzliwość jest dla nas jak zdrowie!

Nigdy nie krzyczy i nie łaje,

szansę poprawy ocen nam daje.

 

Ciągle powtarza: „wiedza to podstawa”,

za taką postawę należą się Jej brawa.

Wymaga wiele, bo człowiek współczesny

musi być mądry i nowoczesny.

 

 

Dyrektorko nasza miła,

abyś w zdrowiu długo żyła!

Dzięki Tobie – szkoła nasza –

swym wyglądem nie odstrasza.

 

Wszyscy bardzo Cię kochamy,

dla Twych zasług – słów nie mamy!

Młodzież i nauczyciele

mają serdeczności wiele.

 

Ten szczególny dzień dziś czcimy,

powodzenia Ci życzymy.

Bądź szczęśliwa i radosna

zawsze świeża – tak jak wiosna!

 

Bez stresu i zmartwienia

niech Twe życie w raj się zmienia

Dużo powodów miej do radości,

a uśmiech na Twej twarzy na stałe zagości!

 

Drogiej Jubilatce – nauczycielce i dyrektorce

 

Po to człowiek żyje na ziemi

By dni swe zdobił czynami swymi

 

Takich chwil się nie zapomina,

gdy pracę zawodową ktoś rozpoczyna

bo po to człowiek żyje na ziemi

by dni swe zdobił czynami swymi.

 

Przed trzydziestu laty blondyneczka miła

do babickiej szkoły z radością przybyła

z bijącym sercem i wielką ufnością,

by karmić uczniów swoją mądrością

 

Serdeczna, szczera, utalentowana,

ale nade wszystko bardzo kochana.

Nie szczędziła czasu ani swojej siły,

codziennie z Nią spotkania nam się nie nudziły.

 

Matematyki i fizyki ciekawie uczyła,

ale plastyczką też niezłą była.

Nasza pani Walus delikatnej budowy,

ale przywódca młodzieży morowy.

 

I chociaż była wówczas bardzo młoda

nie przeszkadzała Jej dziewczęca uroda.

Dyscyplina – u Pani Walus – rzecz święta!

Nawet każdy łobuz o tym pamięta!

 

Czas refleksji i miłe wspomnienia,

bo owocną Pani pracę każdy docenia.

Z babickim środowiskiem tak bardzo związana,

swej szlachetnej pracy bez reszty oddana.

 

Studia magisterskie także ukończyła

i swoim zawodzie perfekcjonistką była.

Zawsze pragnęła, by nasi uczniowie

mieli dużo wiedzy w swej małej głowie.

 

Kółko matematyczne zorganizowała,

bezpłatnych lekcji także udzielała,

Udowodniła, że ten przedmiot ścisły,

nie zawsze musi być cierniem na umysły.

 

Już dwa pokolenia w szkole wyuczyła,

rodzicom i ich dzieci przewodniczką była.

Zawsze otwarta na różne problemy i sprawy,

o wszystkich zasługach mówimy bez obawy.

 

Osiągnięcia dydaktyczno – wychowawcze w szkole

wypracowała w dużym mozole,

bowiem nie zawsze łatwo było,

ale silnej woli Jej wystarczyło.

 

W pedagogicznym gronie doceniana,

na dyrektora szkoły wybrana,

zaszczytne stanowisko godnie piastowała,

a Jej pracowitość zaowocowała.

 

Bo był z pani Walus gospodarz wielki,

zauważał braki i różne usterki.

Pragnęła, aby nasza stara szkoła,

wyglądała pięknie wewnątrz i dookoła.

 

Wielką pasją Dyrektorki remonty były,

te pani magister nigdy nie znudziły.

Prywatnego życia prawie nie miała,

wszystkie wolne chwile szkole oddawała.

 

W pracy robotników rzetelności wymagała,

postępu w pracach remontowych doglądała.

Na wszystkim się znała jak majster doświadczony.

Za te wszystkie starania są nasze ukłony.

 

Młodzież szkolna, rodzice, grono pedagogiczne

kierują dziś do Jubilatki słowa magiczne.

Są życzenia szczere – gorące jak słońce,

które – z rogu obfitości –sypią się bez końca!

 

by czerstwym zdrowiem Bóg Panią obdarzył

i uśmiech się pojawił często na twarzy

Emerytura świętym wypoczynkiem była,

a w Pani domu radość gościła.

 

Okażmy wdzięczność. Pożegnanie Jubilatki ( p. m. Zaleskiej)

 

Dzielmy się wierszem jak opłatkiem,

gdy tyko są okoliczności,

 a na dodatek – z pięknym kwiatkiem –

 okażmy wdzięczność – uczucie miłości.

 

Bo jak nie kochać tej, która dla nas

matką nam prawie w szkole była

i przez trzy lata małe dzieci

po krainie wiedzy prowadziła.

 

Troską nas zawsze otaczała,

a przecież sztuka to nie mała!

Cierpliwości na długo Jej starczyło,

dlatego zawsze było miło.

 

Spokojna i opanowana,

zawsze pogodna, roześmiana,

pięknie nas wychowywała

o dobry przykład nam dawała.

 

O kim jest mowa – wszyscy wiedzą

i wzrokiem panią Marię śledzą.

Pani Zaleska już szkołę pożegnała,

 ale jej bywalcem nadal pozostała.

 

Dzięki tej Pani „Spółdzielnia Miś”

 owocnie i pięknie pracuje dziś.

Szkole sklepikarki słyną z uczciwości

dzięki pani Zaleskiej j Jej zaradności.

 

O Jej zasługach należy dziś mówić,

ale wśród tych pochwał można się pogubić,

bo szkolną bibliotekę też prowadziła

i miłość do książek nam zaszczepiła.

 

Wiedzę praktyczną nam wpajała

na ciekawych lekcjach techniki.

Dobre wskazówki nam dawała

nie pozwalała na wybryki.

 

My – chociaż dzieci – dobrze wiemy

co dziś wyrazić słowami chcemy,

a z naszych serc, chociaż skrycie,

promieniuje wdzięczność bardzo obficie.

 

Proszę przyjąć od nas życzenia najszczersze,

czułe i serdeczne, wplecione w rym wierszy.

Niech czerstwe zdrowie zawsze Pani służy

o dobrze będzie na emeryturze.

 

Uśmiech na co dzień i szczęście sprzyja,

choć do aktywności  nigdy nie omija.

Troski niech zawsze Panią omijają,

a radosne chwile życie umilają.

 

Z okazji przejścia na emeryturę

i pożegnanie pracy nauczycielskiej

wraz z najlepszymi życzeniami dla koleżanki Marii Zaleskiej.

 

czerwiec – październik 2004 r.

 

 

Panu Piotrowi Haszczynowi

w pierwszą rocznice kierowania Szkołą Podstawą w Babicach

 

Nowy rok szkolny dzisiaj rozpoczniemy, 

lecz w pierwszą rocznice podziękować chcemy

panu — Dyrektorze — za trud karkołmy.

W kierowaniu szkoły byłeś niezłomny.

Przy boku dyrektor Walus praktykę zdobyłeś

i dyrektorski egzamin na szóstkę zdałeś!

Ta sprawiedliwa ocena od uczniów i nauczycieli

na pewno Twoje serce dzisiaj rozweseli.

Niełatwy był przecież dyrektorski start,

ale Twój wysiłek jest wiele wart!

W estetycznym upiększaniu szkoły nasz dyrektor gustuje,

nawet szkolna rabatka „powrót do korzeni symbolizuje”

Osiągnięcia naszej szkoły ma dyrektor na oku,

pragnie je pokazać krok po kroku.

Już nawet uruchomił muzeum szkolne!

Odtwarzanie historii szkoły jest bardzo mozolne.

I chociaż codziennie ma pracy bez liku,

bardzo szanuje trud poprzedników,

Bo przecież Oni też ciężko pracowali

i dzięki swym staraniom dużo szkole dali!

Pismo Dyrektoriat pan mgr Haszczyn redaguje,

swym nauczycielom pochwał nie żałuje!

Docenia solidność, zaangażowanie

w pracy dla dobra ogółu i wszelkie staranie.

Pragnie, aby uczniowie i ich nauczyciele

dostrzegli w szkole potrzeb wiele.

Zachęca wiec do pracy, do postępu twórczego,

bo każdy może szkole dać wiele dobrego.

Ponieważ drugim domem jest szkoła,

kazał zasadzić mnóstwo kwiatów dookoła.

I żeby był pożytecznie i ślicznie,

polecił je opisać botanicznie.

Otrzymana od poprzedniczki podkowa się przydała,

świetnie było słychać, bo dobrze stukała!

Lecz dyrektorowi to nie wystarczyło—

zapragnął, by jeszcze bardziej było miło!

Toteż myślał, medytował i według swej koncepcji,

w sąsiedztwie gabinetu dyrektora urządził pokój nauczycielski

Nauczyciele już nie chodzą do „szefa” okrężną drogą,

i w każdej chwili o poradę prosić mogą.

Bank pomysłów w babickiej szkole funkcjonuje,

wiele z nich świetnie się nawet realizuje.

Szkołę odwiedzają nauczyciele wolontariusze,

są to naprawdę poczciwe dusze!

Chociaż panie wolontariuszki pracę zawodową zakończyły

myślami jednak przy niej stale były.

Przydatność ich pracy dyrektor docenia,

dziękując za nią — wysoko ocenia.

W szkole naprawdę stale coś się zmienia

gazetki, wystawy, piękne przedstawienia,

bo wiek dwudziesty pierwszy to wiek wizualizacji,

aktywacji twórczej i komputeryzacji.

Dzisiaj chcemy powiedzieć panie Dyrektorze

że dużo, dużo dobrego pan zrobić jeszcze może!

Tylko z naszej strony trzeba wsparcia, chęci,

niechaj się nadal wszystkim dobrze kręci!

Życzymy Ci szczerze marzeń spełnienie

i obyś miał zawsze dobre natchnienie,

wszelkie przedsięwzięcia sukcesem się kończyły

i dla Twej osoby utrapieniem nie były.

I jak na tradycję miłą przystało,

życzymy Ci dużo zdrowia, by go nie było za mało.

Życzymy Ci pogody ducha, miłości w rodzinie,

niechaj i życie bardzo słodko płynie.

 

Czerwiec 2005

 

Pożegnalna piosenka dla jubilatki p. D. Sosy

 

Upływa szybko życie

jak potok płynie czas,

pani Danuta Sosa

dzisiaj opuszcza nas.

 

I chociaż jest Jej smutno,

i chociaż jest jej żal,

Myśli wciąż odbiegają

w daleką siną dal.

 

Wspomina młode lata,

wędrówek pieszych czas,

harcerskiej pracy radość,

bo to był losu dar.

 

Mundur harcerski miała

uszyty na miarę,

że wyglądała pięknie

- wszyscy dadzą wiarę.

 

Organizacji rozwój

tak bardzo wspierała,

że nawet w szkole gminnej

etacik tez miała.

 

I utwierdzała młodzież

w patriotycznym duchu:

„Harcerzu kochaj Polskę,

Ojczyznę czuj zuchu!”.

 

Ale babicką szkołę

najbardziej kochała,

bo przecież tu najdłużej

w swej pracy wytrwała.

 

Bacznie obserwowała

szkolne ananasy,

dlatego też wybrała

początkowe klasy.

 

Ciężkiej społecznej pracy

nigdy się nie bała,

dlatego też prezesem

ZNP została.

 

Przewodniczącą rady

gminy też była,

o dobro jej mieszkańców

również się troszczyła.

 

Nauczycielskiej pracy

serce swe oddała,

bo przecież wszystkie dzieci

nad życie kochała.

 

Trzydzieści lat już mija,

bo szybko płynie czas,

lecz nadal pozostanie

w sercu każdego z nas.

 

Żyj długo i szczęśliwa

dobrze wspominaj nas,

a na emeryturze

też miło spędzaj czas.

 

Droga Nauczycielko

dzisiaj żegnamy Cię

Z kwiatami i piosenką

przyjmij życzenia te.

 

 

Pożegnanie Jubilatki pani mgr Heleny Wajdy

 

Szkoła – to naprawdę instytucja jedyna,

w której z powołania pracę się zaczyna.

Przed wielu laty do Skopowa młoda nauczycielka przybyła

i w miejscowej szkole dzieciaki 22 lata uczyła.

 

Zapału do pracy bardzo dużo miała,

bo mądrą dziatwę wychować chciała.

Wśród życzliwych ludzi młodość Jej upływała

i właśnie w Skopowi swą rodzinę zbudowała.

 

W małej podstawówce czas upływał miło,

z ciekawymi dydaktycznymi pomysłami dobrze się uczyło.

Często w klasach łączonych lekcje się odbywały,

ale przy aktywnej Pani dzieci dobrze się wychowały.

 

Lecz w oświacie nadeszła pora reorganizacji

i Szkoła Podstawowa w Skopowi uległa likwidacji.

W babickiej podstawówce pani mgr Wajda 7 lat przepracowała

i z tej szkoły wiele miłych wspomnień również będzie miała.

 

Słabym uczniom w nauce chętnie pomoc niosła,

a wielka cierpliwość często Ją przerosła.

Zespół kompensacyjno-wyrównawczy pod Jej okiem pracował

i dotkliwe braki wiedzy szybko likwidował.

 

Lepsze stopnie pojawiały się w dzienniku,

nie było płaczu, zmartwienia i krzyku.

Rodzice ze swych pociech byli zadowoleni,

że chowają pilne dzieci, a nie leni.

 

Pani Helenie Wajdzie wszyscy życzymy zgodnie,

aby na emeryturze życie płynęło Jej wygodnie.

Proszę czerpać radość całymi garściami,

ale myślami być razem z nami.

Bo przecież w szkole spędziła Pani młode lata,

dlatego się należy serc naszych zapłata.

Sto lat, sto lat dla Jubilatki.

Z życzeniami zdrowia tradycyjne kwiatki.

 

 

Pożegnanie Jubilatki

pani mgr Lesława Niklewicz

 

Radość, życzliwość, miłość i zgoda

to naszej szkoły wielka uroda.

Pani mgr Niklewicz o tym przypomniała,

gdy w klasach początkowych lekcje zaczynała.

 

Babickie dzieciaki pod Jej skrzydłami

delektowały się wiedzy owocami.

Z rozkoszą pisały, liczyły, czytały,

przed lekcjami tremy nigdy nie miały.

 

Duże troski małych dzieci Pani odsuwała,

pomysły na dobrą zabawę podsuwała.

W klasie było kolorowo i naprawdę bajecznie,

ale przede wszystkim bardzo bezpiecznie.

 

Nasza pani Niklewicz jak dobra mama

krzątała się po klasie od samego rana.

Przygotowywała różnych ćwiczeń zestawy

do ciekawej nauki i dla zabawy.

 

Choć było Jej smutno – zawsze się uśmiechała,

z dobrych wyników nauczania pociechę czerpała.

Dla każdego ucznia miała otwarte serce

i za to kochamy Ją wielce.

 

My i nasza Pani – to jedna rodzina

Każdy dzień nauki w szkole o tym przypomina.

Wszystkie problemy są do pokonania,

nikt brakiem czasu się nie zasłania.

 

Bo każdą chwilę, każdy w szkole dzień

dobrze wykorzystał nawet wielki leń,

bo przecież nasza szkoła jest po to,

by do niej chodzić z ochotą.

Pani Niklewicz wypełniała swe zadanie,

lecz nadeszła pora na z nami rozstanie,

I jest nam bardzo smutno z tej przyczyny,

ale dużo szczęścia pani Lesławie życzymy.

 

Po zawodowej szkolnej aktywności

należy się Pani dużo radości,

a na emeryturze jest wiele czasu

na dobrą rozrywkę, spacer do lasu.

 

Powiększy Pani grono tych zadowolonych emerytów,

którzy służyli szkole nie dla sławy i zaszczytów.

Wszystkim się przecież cieszyć można i wszystko podziwiać

i nad rozstaniem za szkołą się nie roztkliwiać.

 

Niech dobra aura zawsze Pani sprzyja,

miłość i dobroć ludzi nie omija.

To od dzieci, rodziców, grona są życzenia

szczere, gorące i miłe wspomnienia.

 

Niech czerstwe zdrowie zawsze Pani służy,

czas na emeryturze się nie dłuży,

lecz mknie bez zmartwień wśród radości

w szczęściu, spokoju i miłości.

 

Zapraszamy na blog  - www.krzywcza.blogspot.com

Facebook Google Twitter Myspace Yahoo Blogger Digg Live Reddit Linkedin Icio Furl Techno Poleć na Gadu-Gadu Wykop Śledzik 7821217