Krzywcza.eu - Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

altOd zakończenia okresu w historii Polskiej zwanej Polska Rzeczpospolita Ludowa minęło już ponad dwa dziesięciolecia. Ciągle jednak wraca problem z rozliczaniem tamtych czasów. Czasów, w których większa część naszego społeczeństwa żyła, funkcjonowała, zdobywała wykształcenie i pracę. I chociaż negatywna ocena historyczna się nie zmieniła to nabyliśmy pewnego dystansu do tego okresu w naszej historii.

Na krzywieckim rynku w 1984 r. odsłonięto pomnik, który upamiętniał młodych chłopaków, zapewne synów, być może i mężów, którzy podczas napaści Ukraińskiej Armii Powstańczej w 1946 zostali uprowadzeni i ślad po nich zaginął. Być może popłynęli Sanem lub ich kości spoczywają gdzieś w chyrzyńskim lesie. Dla potomnych trzeba przypomnieć ich nazwiska: Wiktor Majcher lat 23, Władysław Chrobak lat 22, Jan Feduniak lat 24, Stanisław Grodecki lat 23, Władysław Kopczyk lat 24, Władysław Kuzbica, Józef Różyło lat 23, Piotr Sitnik lat 16. Większość z nich nie pochodziła z naszych terenów, tu pełnili służbę w Milicji Obywatelskiej i tu na ziemi krzywieckiej przyszło zapłacić im najwyższą cenę. Na liście poległych zabrakło 18 letniego chłopka z Babic nazwiskiem Jurkiewicz imienia nie pamiętam, który pieszo z Babic pospieszył Krzywczanom na ratunek i zginął, gdzieś na Błoniach w okolicach Sanu. [Wygląd pomnika przed demontażem powyżej i z XI 2011 poniżej].

alt

Druga okazja, którą upamiętniał pomnik, dynowskiego rzeźbiarza Bogusława Kędzierskiego, to 40 rocznica powstania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, Milicji Obywatelskiej i Służy Bezpieczeństwa. Można, by zrozumieć, gdyby pomnik rozebrano w 1989 r. no może pięć lat później, ale w dzisiejszych czasach, gdy pomniki tego typu są atrakcją turystyczną i jednocześnie uczą historii najnowszej to marnotrawienie społecznych pieniędzy [Ale, czy unijne pieniądze są społeczne?].

Inna kwestia to sposób pozbycia się niechcianego pomnika. Gdy zobaczyłem zburzony w dwóch kawałkach postument to zrobiło mi się żal przede wszystkim rodzin poległych milicjantów – jacy, by nie byli – które nie mają, gdzie zapalić znicza na grobie zmarłych. Można było po ludzku przenieść pomnik na cmentarz lub w inne ustronne miejsce, ostatecznie sprzedać. Za 500 zł sam bym kupił. Rozmawiałem z wieloma zwykłymi ludźmi, którzy podzielają ten pogląd. Ale cóż stało się. Radni obecnej kadencji i władze gminy zadecydowały inaczej. Budują inny pomnik, który ma upamiętniać wszystkich poległych w obronie ziemi krzywieckiej. Będzie pomnikiem zbiorowym, a w takim można zmieścić, każdą pamięć. Z jednej strony to wygodne, ale z drugiej bez imienia i nazwiska to brak identyfikacji. Dla młodego pokolenia będzie to czysta abstrakcja. I na koniec jeszcze jeden fakt. Pomnika nie ma, a ci którzy wdzieli projekt nadali mu już wulgarną nazwę. Oj, nieładnie Panowie Radni tak na siebie „nadawać”.

Być może jednak nowy pomnik stanie się chlubą Krzywczy, czego nie można wykluczyć i będzie często odwiedzany przez dziatwę szkolną i młodzież gimnazjalną. Będąc jednak 13 września pod zarośniętym trawą Krzyżem Pomnikiem na Babiej Rzece trudno być optymistą.

Należy pogratulować władzom naszej gminy: Radnym, Organom Wykonawczym, że wreszcie rozliczyły się z PRL – em. Tylko, co temu winni młodzi chłopcy i mały pomnik umieszczony w zacisznym miejscu?

Piotr Haszczyn