Krzywcza - Trzy Kultury

Krzywcza - pełna wspomnień...

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Polish English French German Irish Russian Ukrainian
Krzywcza.eu - Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

Bitwa pod Lenino

Email Drukuj PDF

Wspomina Pan EMIL STADNIK

 

alt

Urodziłem się 4 V 1914 r. w Bachowie [Emil Stadnik - zdjęcie obok]. 10 II 1940 r. razem z żoną i córką zostałem wywieziony, z Bachowa tzw. Parcelacji, przez sowietów do miejscowości Krywoi w obłosti Mołotow na Syberii.

Będąc w Azji w maju 1943 zostałem wezwany do wojskowej komisji poborowej i uznany za zdolnego do służby wojskowej. Wraz z całym transportem Polaków poborowych jadąc około miesiąc czasu dojechaliśmy nad rzekę Okę do miejscowości Sielce i tam zostałem 5 V 1943 r. przyjęty do I Armii Wojska Polskiego. Zastaliśmy tam już wojsko polskie, które odbywało ćwiczenia. W następnym dniu po przyjeździe zostałem przydzielony do 3 kompanii CKM i brałem udział w szkoleniu wojskowym. Dnia 15 lipca uznano, że jesteśmy dobrze przygotowani do działań wojennych i złożyliśmy uroczystą żołnierką przysięgę, a następnie skierowani bezpośrednio na front.

Jechaliśmy pociągiem, a następnie kilka kilometrów od Smoleńska opuściliśmy wagony i pieszo skierowaliśmy się do miasta, które było całe w gruzach. Szliśmy przeważnie nocami, a łuny palącego się miasta oświetlały nam drogę. I tak dotarliśmy pod Lenino wchodząc w skład 33 Armii Radzieckiej.

Zajęliśmy stanowiska bojowe w okopach, zapoznawaliśmy się z terenem przyszłych walk. Po silnym

alt

przygotowaniu artyleryjskim na znak rakiety ruszyliśmy do natarcia. Pod silnym obstrzałem nieprzyjaciela posuwaliśmy się wolno do przodu. Obok mnie został zabity dowódca i kapral z mojej drużyny, ale mimo strat sforsowaliśmy potok i dotarliśmy do pierwszego szańca okopów wroga. Tu w pierwszej potyczce zlikwidowaliśmy placówkę biorąc 5 Niemców do niewoli. Posuwamy się dalej i zdobywały drugą linię niemieckich okopów w ciężkiej walce zabitych zostaje dużo żołnierzy wroga, wielu się podaje do niewoli. Obok drugiej linii okopów zajmujemy dogodne stanowiska do ostrzału nieprzyjaciela. W tym czasie zaatakowały nas niemieckie samoloty zrzucając bomby i ostrzelały nas z broni pokładowej. W tym czasie zostaje ranny zastępca kompanii podporucznik Badejko. Na górze po prawej stronie pojawiły się czołgi nieprzyjaciela. Strzelamy do czołgów pociskami przeciwpancernymi. Czołgi zostają zatrzymane, Niemcy wyskakują z płonących pojazdów dostając się pod silny ogień naszego CKM – u. Przed wieczorem Niemcy przystępują do natarcia, odpieramy go zabijać ok. 11 żołnierzy wroga. Z powietrza ponownie atakują nas samoloty, blisko naszego stanowiska CKM poda bomba. Mój kolega, z którym obsługiwałem CKM zostaje zabity, a ja zostałem ranny w nogę. Od zarośli nastąpił atak Niemców, którzy nas okrążyli i wzięli do niewoli było to 12 X 1943 r.

alt

Trafiłem do szpitala, a po trzech tygodniach zostałem przewieziony do obozu jenieckiego do Magdeburga. Następnie po 14 dniach przewieziono mnie do obozu Jureburgen. Tam ze mną było około 180 polskich jeńców. Pracowaliśmy przy rozładunku wagonów i kopaliśmy okopy. Później przewieziono nas do obozu w Hanowerze i tam zostaliśmy uwolnieni 4 V 1945 r. przez wojska amerykańskie. Po odzyskaniu wolności służyłem przez pewien czas pełniąc służbę wartowniczą, a następnie postanowiłem wrócić do Ojczyzny. 14 X 1945 r. zgłosiłem się do Urzędu Repatriacyjnego w Kudowie skąd wróciłem do rodzinnych stron zamieszkując w Krzywczy.

W 1973 zostałem odznaczony Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, a 1978 r. Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju.

 

Pan Emil Stadnik zmarł 4 IX 1988 r. Jego wspomnienie przetrwało na kartce spisanej przez jego drugą żonę Bronisławę. Bardzo serdecznie dziękuję p. Andrzejowi Stadnikowi za udostępnienie zdjęć oraz wspomnień ojca.

Redakcja Piotr Haszczyn

Facebook Google Twitter Myspace Yahoo Blogger Digg Live Reddit Linkedin Icio Furl Techno Poleć na Gadu-Gadu Wykop Śledzik 7821217