Krzywcza - Trzy Kultury

Krzywcza - pełna wspomnień...

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Polish English French German Irish Russian Ukrainian
Krzywcza.eu - Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

Krzywiecka malinówka

Email Drukuj PDF

altNiektórym wydaje się, że zawsze świat był tak urządzony jak dziś. Sklepy pełne różnorodnych towarów, nierzadko egzotycznych. Tylko kupować i jeść. Ale jeszcze 75 lat temu na wsi mało kto jadł pomidory. Może państwo we dworze, ksiądz i może ktoś jeszcze. W ciągu ostatniego pół wieku doszło do wielu zmian w otoczeniu domostwa. Kiedyś każdy skrawek ziemi był potrzebny do produkcji żywności. Nie tracono go na kwiaty, a jeśli to gdzieś w kącie, gdzie nic nie urośnie. W latach 50 tych XX w. zaczęto zakładać ogródki przydomowe przede wszystkim warzywniaki  i z czasem było ich coraz więcej. W początkach lat 60 tych Szczepan Rostecki [Na zdjęciu obok podczas prac pielęgnacyjnych] sadził pomidory – malinówki. Można było je obserwować w jego ogródku, gdzie dziś stoi dom p. Piotra Sobola. W latach późniejszych przekazywał nasiona sąsiadom i znajomym z instrukcją hodowli. Tak nasiona malinówek trafiły do mojej rodziny. Te duże, a czasami bardzo duże o wadze około kilograma warzywa są już w mojej rodzinie ponad pół wieku. Nasiona wybiera się z najdorodniejszych egzemplarzy. Często największy owoc był przykrytym liściem chrzanu, by ptaki lub kury go nie dojrzały, a i nie kusił przechodniów. I tak, co roku przez pół wieku. Zawsze są takie same. Niepowtarzalny smak i miąższ i chociaż można je już kupić w sklepie to jest to wyrób malinówkowo podobny. Niestety w ostatnich latach uprawa malinówki udaje się pod dachem przede wszystkim stodoły, która też już nie spełnia dawnej funkcji magazynu na siano i zboże. Te w ogródku narażone są na choroby i często gniją niczym dojrzeją. Ale te pod dachem udają się i cieszą podniebienia następnych pokoleń mieszkańców Krzywczy.

altJeszcze parę zdań o Szczepanie Rosteckim [Na zdjęciu obok z niewoli w Rosji]. Urodził się na Woli krzywieckiej. Podczas I wojny światowej trafił do armii austriackiej. Podczas walk dostał się do niewoli rosyjskiej i miał okazję „zwiedzić” ten kraj i doświadczyć „dobrodziejstwa” Rewolucji Październikowej. Jednak szczęśliwie udało mu się wrócić do  ojczyzny. Swoje doświadczenia z niewoli spisał w pamiętniku, który krążył po rodzinie i zaginął. Szkoda to wielka, ale miejmy nadzieję, że się kiedyś odnajdzie. Z zawodu był kowalem i pracował we dworze. Tam zapewne, znając się z ogrodnikiem, ogarnęła go pasja uprawy pomidorów i innych warzyw. Ostatnie swoje lata spędził u rodziny w Krzywczy.

Ale przejdziemy jeszcze do ogródków. Do lat 80 – tych XX w Krzywczy królowały przed domami ogródki warzywne. Przed prawie każdym domostwem były grządki z marchewką, pietruszką, pomidorami i innymi warzywami. Później przyszła moda na ogródki kwiatowe. Likwidowano warzywniaki, a w sklepach można było już kupić nasiana kwiatów, cebulki tulipanów, róże. I tak zniknęły warzywniaki. W latach 90 tych XX w. pojawiły się trawniki, drzewka ozdobne, bukszpany i inne krzewy zimozielone. Dla malinówki miejsce zostało pod stodołą, a pamiętają o nich przeważnie już starsze osoby. Młodsze pokolenie patrzy na życie pragmatycznie, nie opłaca się lub jest w sklepie.

Mimo wszystko należy pamiętać o prekursorze uprawy malinówki w Krzywczy Szczepanie Rosteckim, którego pamiętam jeszcze dobrze, jak siadywał na ławeczce pod domem, a czasami w ogrodzie warzywnym Państwa Sobolów w ulicy. Pamiętam jego atletyczną budowę ciała, siwe włosy, czapkę kaszkietówkę i miłe spojrzenie. Czekając na tegoroczne malinówki, które właśnie należało przepikować, pamiętajmy, że nawet krzywiecka malinówka ma swoją historię.

Piotr Haszczyn [Kwiecień 2014]

Za przekazane informacje i zdjęcia dziękuję p. Piotrowi Sobolowi.

Zapraszamy na blog  - http://krzywcza.blogspot.com/

Facebook Google Twitter Myspace Yahoo Blogger Digg Live Reddit Linkedin Icio Furl Techno Poleć na Gadu-Gadu Wykop Śledzik 7821217