^Góra

Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

-->
plendegaru

Cookie

Licznik odsłon

877225
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
Zeszły tydzień
Ten miesiąc
W zeszłym miesiącu
Wszystkie dni
254
585
839
874179
10425
15457
877225

Twój adres IP: 3.230.144.31
2021-09-27 16:18

Polecamy

 

 

Gościmy na:

Historia krzywieckiego bednarza

Przed rokiem 1939 r. w Krzywczy był dwie rodziny bednarskie. Chorążykiewiczów i Gąsków. Zapotrzebowanie na różnego rodzaju pojemniki z drewna były duże. Wyrabiano wiadra, cebry, cebrzyki, wanny, miarki, maślniczki, beczki. Asortyment duży zapotrzebowanie również. Był to interes rodzinny, a wyroby sprzedawano na krzywieckim jarmarku lub targach tygodniowych.
Jan Gąska urodzony w 1868 r. w Dubiecku zapewne tam wykształcił się na bednarza, następnie ożenił się z Franciszką Gierulą z Woli Krzywieckiej i zamieszkał w Krzywczy, gdzie trudnił się bednarstwem. Pomagali mu synowie Marcin, Kazimierz i Józef. To właśnie o Józefie Gąsce będzie to wspomnienie. Urodzony w Krzywczy 2 stycznia 1917 r. był prawie rówieśnikiem mojego ojca i od dzieciństwa z nim się przyjaźnił. Bednarstwa uczył sie przy swoim ojcu, następnie odbywał służbę wojskową w Przemyślu w 4 pułku saperów, ale II wojna światowa przerwała to. Brał udział w działaniach wojennych i był internowany na Węgrzech [czytaj Kartka z obozu internowania].
Wrócił do Krzywczy po wojnie i zajmował się nadal bednarstwem. Jednak wyroby żelazne szybko zastępowały te drewniane więc oprócz bednarstwa zajmował się gospodarzeniem na roli. Ożenił się ze Stefanią Gałuszką i zamieszkał w jej domu. Drewniany dom już nie istniej, ale zachowało się zdjęcie [Obok zdjęcie p. Gąsków]. Takich domów, chociaż o różnej konstrukcji było, w Krzywczy wiele. Część mieszkalna przedzielona korytarzem, a po drugiej stronie stajnia, chlewik, kurnik. Gdzieś w początkach 1970 r. Józef Gąska zakończył budowę domu na rodzinnym placu, gdzie mieszkał z ojcem Janem. A w starym budynku pozostała stajnia, stodoła i w miejscu mieszkalnym warsztat bednarski. Stefania żona Józefa była moja chrzestną matką. Wspominam ją ciepło, bo spotykając ją po drodze wpychał mi złotówkę lub 2 złote, co zawsze rozpamiętuję z rozrzewnieniem. I tu też taka mała dygresja, gdy spotykało się ludzi po drodze mówiło się zwyczajowe dzień dobry, ale gdy chrzęsną matkę to pozdrawiało się słowami: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Tak też czyniłem.
Jako mały chłopiec przychodziłem i obserwowałem, pracę pana Józefa. Był niskiego wzrostu i miała zawsze śniadą twarz, pokrytą wieloma szerokimi bruzdami zmarszczek. W tym czasie wykonywał już tylko beczki, przede wszystkim do kiszenia kapusty. Robił to na zamówienie konkretnej osoby. I mój tato zamówił beczkę, więc „nadzorowałem” jej wykonanie. Technologia jej wykonania była następująca. W stodole suszyły się duże kawałki dębowych desek. Te deski były obcinane na odpowiednią długość. Następnie na tzw. kobyłce [ławka z systemem zacisku] były odpowiednio strugane ośnikiem były uzyskać kształt wklęsło-wypukły. Do tego celu wykorzystywał także inne narzędzia, których kształtu nie pamiętam. Klepki były różnej szerokości, gdy już były wszystkie wykonane pan Józef robił żelazne obejmy i składał beczkę, a następnie robił rowek i dopasowywał dno. Dno nie było z jednolitej deski lecz kilku łączonych. W czasie składnia beczki między klepki były wkładane liście chyba pałki wodnej lub tataraku, by beczka była maksymalnie szczelna. Ostatnim etapem wyrobu beczki było jej wypalanie. Beczkę ustawiało się dnem do góry na cegłach i rozpalało pod nią ognisko. Najpierw wióry dębowe, później niewielkie szczapy. Pan Józef pilnował ognia, by nie był za duży i nie opalił beczki w środku. Po tym etapie beczka była już gotowa i można było kisić kapustę, ale to już inna historia.
Kilka miesięcy temu wyciągnąłem owa beczkę z piwnicy. Była nie używana z 25 lat, nalałem wody i czekałem, gdzie będzie przeciekało, a tu nic nie przeciekało. Szkoda tylko, że przez ten czas nie doceniły bednarskiej roboty korniki, które zadomowiły się w dębowych klepkach.
Piękne rzemiosło bednarskie to już tylko wspomnienie, które prawie zatarło się w pamięci krzywieckich mieszkańców.

Piotr Haszczyn [czerwiec 2021]

 

Zapraszamy na bloga www.krzywcza.blogspot.com

 

 

Linki

Łatwy dostęp do innych przedsięwzięć internetowych, które są powiązane z Portalem Krzywcza Trzy Kultury oraz stron związanych z Krzywczą.

 

Blog Krzywcza Trzy Kultury Facebook - Krzywcza Trzy Kultury Facebook - Gmina Krzywcza Facebook - Hobbitówka

Parafia Krzywcza

Hobitówka

strona www

alt alt alt alt alt

 

 

Copyright © 2021. Krzywcza - Trzy Kultury  Rights Reserved.