Krzywcza.eu - Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

altKsiądz Jan Kalimon [Na zdjęciu obok] urodził się 19 czerwca 1873 r. w Chmielu powiat Lesko. Był synem Michała i Michaliny z domu Wolańskiej. Po ukończeniu gimnazjum i seminarium został duchownym greckokatolickim. Do Krzywczy sprowadził się w roku 1921 i przejął probostwo greckokatolickie po ks. Grzegorzu Padochu. Wcześniej mieszkał w Kalnikowie powiat Mościsko, gdzie jego ojciec był parochem miejscowej parafii greckokatlickiej. Na plebani greckokatolickiej [obecny budynek szkoły podstawowej] zamieszkał z żoną Olgą z domu Dozorców urodzoną 11 lutego 1889 r. w Nowym Sączu. Była ona córką Szymona i Heleny z domu Soleckiej. Również na krzywieckiej plebani zamieszkała jej matka Helena Dozorców z domu Solecka, która była siostrą przyrodnią ks. Władysława Soleckiego miejscowego proboszcza rzymskokatolickiego. Większość uważała, że ks. Władysław był bratem żony księdza Kalimona. Jednak z dostępnych źródeł wiadomo, że pokrewieństwo nie było aż tak bliskie. Stosunki między oboma księżmi i obrządkami były prawie wzorowe.

Ludność polska i ruska brała udział w nabożeństwach i uroczystościach zarówno w cerkwi, jak i w kościele. Liczne uczestnictwo w polskiej procesji Bożego Ciała i ruskiego Jordanu ludzi obu obrządków wraz z chorągwiami i feretronami było normą i nikogo to nie dziwiło.

Nie była to zasługa pokrewieństwa obydwu proboszczów, jak twierdzą niektórzy. Dobre stosunki pomiędzy katolikami i grekokatolikami panowały znacznie wcześniej. Dobrze ten stan obrazuje opis Misji parafialnych z roku 1904:

 

Niezwykłe misje parafialne zorganizował ks. Andrzej Solecki w 1904 r. trwające od 31 VIII do 8 IX włącznie. Pod kierownictwem oo. Redemptorystów z Mościsk rozpoczęły się nauką wstępną. Mimo zimna i deszczu udział wiernych w misjach był bardzo liczny. Przybyła ludność należącą do parafii obydwu obrządków, a także parafianie z Babic, Dubiecka i Birczy. Przychodzili słuchać nauk, spowiadać się. 12 księży spowiadało od rana do późnego wieczora przez 9 godzin, a wszyscy spowiadali się z całego życia, bo potrzeba tego była wielka. Pomagali też w spowiedzi księża obrządku greckiego z Krzywczy i Chyrzynki zaproszeni przez miejscowego proboszcza. Do spowiedzi i komunii przystąpiło 4000 wiernych, wśród nich 2000 Rusinów. Podczas komunii świętej po jednej stronie ustawiali się Rusini, po drugiej Polacy i otrzymywali komunię świętą od swoich. Następnie braterstwo kościelne obydwu obrządków, rozbudzone słowem misjonarzy, zjednoczyło wiernych u stóp Chrystusa w żarliwej modlitwie. A szkaplerz i różaniec św., które wielka liczba ludzi otrzymała, były poświęcone na mszy. Odbyła się również w kościele droga krzyżowa prowadzona przez o. Stykę, a na cmentarzu kościelnym wystawiono krzyż jako pamiątkę prowadzenia misji i jubileuszu. Zakończenie misji wypadło w dniu odpustu parafialnego Narodzenia NMP mszą św. z asystą ks. misjonarzy i przewodnictwem ks. Kanonika Jakuba, dziekana Kapituły Przemyskiej. Po nieszporach odjechali misjonarze, a lud zgromadzony w liczbie 10 000 odprowadził ich z rzewnym płaczem.

Niewiele zachowało się informacji o księdzu Janie. Wiadomo, że prowadził przy parafii gospodarstwo rolne. Toteż w sąsiedztwie plebani były szopy i stodoła. Do prac pomocniczych utrzymywał służbę, a to Jabko Annę, Łańko Zofię, Błachutę Włodzimierza. Jedyne zdjęcie zwiazane z ks. Janem jest wizerunek nagrobka na krzywieckim cmentarzu z błędami w pisowni i datach. Wiem, że istnieje wizerunek ks. Kalimona, ale jej posiadacz nie chce uchronić od zapomnienia swojego krewniaka.

alt

Ze swoją żoną Olgą nie dochował się potomka. Zmarł 20 października 1939 r. po jego śmierci od listopada 1939 r. żona Olga Kalimon oraz Adam i Janina Hankiewicz [krewni ks. Jana z Nieżankowic] zamieszkali na „polskiej plebani”, gdzie mieszkali do roku 1942. O ich dalszych losach nie mam wiadomości.

  Piotr Haszczyn  

P.S. W lipcu 2014 r. udało się uzupełnić artykuł o zdjęcie ks. Jana Kalimona, za co serdecznie dziękuję Panu Profesorowi Wojciechowi Gawlikowi z Krakowa.