^Góra

Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

-->
plendegaru

Cookie

Licznik odsłon

549703
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
Zeszły tydzień
Ten miesiąc
W zeszłym miesiącu
Wszystkie dni
793
701
6021
540086
3324
19533
549703

Twój adres IP: 34.204.198.244
2020-07-04 15:40

Polecamy

 

 

Gościmy na:

Ogrom pracy

W poniższym artykule skupiłem się na dokonaniach śp. ks. kanonika Stanisława Sroki podczas probostwa w Krzywczy. Patrząc na dzisiejszą Krzywczę trzeba pamiętać te dzieła, które trwają do dziś.

Nota biograficzna 

Ks. Kanonik STANISŁAW SROKA urodził się 6 listopada 1955 r. w Woli Zarczyckiej w bardzo pobożnej i wielodzietnej rodzinie. Najmłodsza z siedmiorga rodzeństwa – s. Lucjana jest w Zgromadzeniu Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego w Krakowie. Dzieciństwo spędzał w rodzinnej atmosferze wiary i patriotyzmu (ojciec Jan był porucznikiem Armii Krajowej). W latach szkolnych był ministrantem, co dodatkowo kształtowało jego duchowość. Ukończył Liceum w Nowej Sarzynie. Studia Teologiczne w Przemyślu podjął w 1974, przerwane 2 - letnią służbą wojskową w Bartoszycach (1974 - 1976). Po niej kontynuował naukę w seminarium i 20 czerwca 1982 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk abpa Ignacego Tokarczuka. Po święceniach pracował jako wikary w Gwoźnicy Górnej (1982 – 1986), gdzie opiekował się ciężko chorym proboszczem aż do jego śmierci. Następnie był wikarym w Przemyślu w parafii pw. Brata Alberta (1986 – 1988), proboszczem w Krzywczy (1988 – 2001, proboszczem w Kolonii Polskiej (2001-2019). Kościelne odznaczenie: Expositorium Canonicale. 

 

Trudne początki

Tyle noty biograficznej, która nie oddaje emocji, pracy i zaangażowania. Życie ks. Stanisława było od początku naznaczone wielkimi wyzwaniami. Jako wikary w Gwoźnicy Górnej opiekował się ciężko chorym proboszczem. Chociaż wielokrotnie w rozmowach go wspominał, nie pamiętam jego imienia. Opieka ta musiała być wyjątkowa, skoro wieść o niej dotarła aż do Krzywczy, gdzie administratorem parafii od 1945 r. był ks. Prałat Stanisław Lorenc [ks. Lorenc pracując w Krzywczy wiele lat nie otrzymał formalnie nominacji na proboszcza. W aktach personalnych zaznaczone jest, że był administratorem]. To właśnie on zwrócił się do abpa I. Tokarczuka, by przydzielił ks. S. Srokę do Krzywczy w zasadzie do pomocy. Kogoś w rodzaju pomiędzy wikarym a proboszczem. Na taką propozycję nie zgodził się ks. Sroka. Odpowiedział, że na taki układ się nie zgadza, natomiast pójdzie do Krzywczy jako proboszcz lub wcale. I poszedł.

Sytuacja w tym okresie w parafii była bardzo trudna. Część parafian nie godziła się z wnioskiem ks. Lorenca o zniesieniu Domu Zakonnego Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Parafianie utworzyli komitet, który dostępnymi sposobami (zbieranie podpisów, delegacje do ks. abpa I. Tokarczuka, Matki Prowincjonalnej w Krakowie, Matki Generalnej w Warszawie) chciał, by siostry pozostały w parafii, ale nie udało się to. Już po zapadnięciu decyzji o likwidacji Domu parafianie nie chcieli puścić sióstr okupując budynek ochronki na zmianę w dzień i w nocy. Przez kilkanaście dni grupa parafian czuwała, by siostry nie wyjechały. Nie udało się zatrzymać sióstr, ale też bardzo się popsuły relacje pomiędzy proboszczem a parafianami. Nie była to pierwsza „wojna” o siostry. Wcześniejszą w 1978 wygrali parafianie. Siostry pracowały w Krzywczy do 20 VI 1987 r., do czasu zniesienia Domu Zakonnego za zgodą ks. biskupa ordynariusza na wniosek ks. Stanisława Lorenca. W opuszczonym domu zakonnym zamieszkał wikary ks. Tadeusz Szczupak.

W tak napiętej sytuacji do Krzywczy przybywa ks. S. Sroka [nie pamiętam daty, ale musiało to być w początkach roku 1988] i zamieszkał w dawnej ochronce, którą opuścił ks. T. Szczupak. Niskiego wzrostu, szczuplutki, zaczesany na przedziałek, obdarzony mocnym, wyrazistym głosem, który doceniali szczególnie starsi parafianie, którzy mieli problemy ze słuchem. Świetnie śpiewał zarówno pieśni tradycyjne, jak nowe, miał dobry słuch muzyczny, nigdy nie fałszował.

Stosunki z ks. Lorencem szybko się popsuły, gdyż ks. S. Sroka jako nowy proboszcz podejmował samodzielne decyzje i realizował swoją wizję rozwoju parafii.

Od początku swojej posługi jego otwartość na drugiego człowieka i wyjątkowe zdolności organizacyjne zjednywały przychylność parafian. Po mszy świętej zawsze miał czas, by porozmawiać z kobietami pod kościołem, a na plebanię sunęła zawsze solidna grupa młodzieży, w której byłem i ja. Ta otwartość była połączona ze szczególną gościnnością. Na stole zawsze pojawiał się jakiś słodki poczęstunek, kuchnia była otwarta dla gości, a lodówka do dyspozycji.

Ale pracy i wyzwań było dużo. W pierwszej kolejności ochronka – remont centralnego ogrzewania, łazienki, malowanie. W krótkim czasie rozpoczęły się prace przy centralnym ogrzewaniu w kościele w Krzywczy, które stosunkowo szybko zakończyły się i w kościele w sezonie zimowym było już ciepło. Ks. Stanisław lubił ciepło i sobie oraz parafianom tego nie żałował. 

Budowa kościoła w Średniej

Jeszcze w 1988 r. porwał mieszkańców Średniej do budowy kościoła [Zdjęcie obok, wyżej i niżej z uroczystości poświęcenia placu i kamienia węgielnego w Średniej]. Miejscowość oddalona o 5 km od Krzywczy była duszpastersko zaniedbana. Duża części parafian z tej miejscowości nie uczęszczała na msze. Przypomnę, że był to okres, w którym samochody mieli nieliczni, a główny środek transportu to furmanki. Chociaż kursował autobus, duża część mieszkańców nie uczęszczała na msze niedzielne oraz świąteczne.

Nie pamiętam, jak to się stało, ale gdy 9 września 1989 r. ks. biskup Stefan Moskwa poświęcał plac i kamień węgielny, to kościół już był wybudowany w stanie surowym, zaś w środku trwały prace wykończeniowe. I zapewne w 1989 lub na początku 1990 zaczęły odprawiać się msze niedzielne i świąteczne. 

 

Wyprowadzka ks. Lorenca

Stosunki z ks. Lorencem nie poprawiły się i ostatecznie jesienią 1989 r. opuścił on Krzywczę i przeniósł się do Domu Emerytów w Korczynie. Przeprowadzka nie obyła się bez kolejnego zatargu z parafianami. Ks. Lorenc, mimo niewątpliwych zasług dla parafii, miał też swoje wady. Nie prowadził solidnie księgi inwentarzowej parafii ani księgi kasowej [być może prowadził, ale nie została ona przekazana], dlatego przed wyprowadzką wysprzedawał i wywoził całe mienie zgromadzone przez lata na plebanii. Bibliotekę [dwie szafy książek] i inne mienie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Akcji Katolickiej, depozyty złożone podczas wojny przez rodzinę szlachecką Strońskich: obrazy, naczynia, starodruki. Również mienie pozostawione przez ks. Władysława Soleckiego (nie wiadomo, czy przed śmiercią ks. Władysław spisał testament). Zgromadzoną blachę, węgiel i inne mienie. Ze względu na brak dokumentów trudno oszacować, co było parafialne, a co mieniem proboszczowskim. Nie podobało się to parafianom. Do apogeum wrzenia doszło w momencie, gdy na polecenie ks. Lorenca jeden z parafian próbował zdemontować silniki do napędzania dzwonów i został przyłapany na gorącym uczynku. W następny dzień grupa parafian udała się na plebanię, gdzie omal nie doszło do rękoczynów.

W tej sytuacji ks. Sroka zachował duży spokój, pamiętam, jak mówił: „Niech zabiera wszystko i już idzie”. Pamiętam ten wieczór, gdy ktoś przyniósł klucze od plebanii. Po chwili poszliśmy całą grupą do budynku, gdzie zastaliśmy prawie pusty budynek ze specyficznym zapachem naftaliny. Pozostała szafa z księgami parafialnymi, ławeczki i ołtarzyk św. Teresy w salce katechetycznej oraz spora sterta zepsutych zegarków [ks. Lorenc naprawiał zegarki]. Jak się w późniejszym czasie okazało nie było Kroniki Parafialnej i ksiąg parafialnych z XVIII w. oraz zbioru dokumentów od XV w., które były wymienione w inwentarzu parafii. 

Pierwsze remonty

Rozpoczął się kolejny remont, tym razem plebanii oraz terenu wokół niej. Zostały wycięte modrzewie, które rosły wkoło plebanii. Część drewna została sprzedana z przeznaczeniem na remont plebani, a część przetarta na brusy. Drewno posłużyło na boazerię i nowe drzwi do kościoła w Krzywczy oraz na boazerię na plebanii, w której zostały wykonane wylewki i nowe podłogi, wybudowano łazienkę, wykonano remont instalacji elektrycznej, centralnego ogrzewania i instalacji wodno-kanalizacyjnej, doprowadzono wodę pod własnym ciśnieniem, wybudowano dwa kominki: jeden kaflowy w sali jadalnej i drugi z wkładem żeliwnym w pokoju gościnnym. Oczywiście malowanie, w dwóch pokojach ściany były pokryte tynkiem japońskim. Zakupiono niezbędne meble, wykonano duży stół do jadalni, wyposażono kuchnię. Obiady gotowała i pomagała w niektórych pracach p. Zofia Ziemiańska, a resztą zajmował się ks. proboszcz: zakupy, palenie w piecu, sprzątanie, pranie i prasowanie bielizny ołtarzowej, obrusów, alb, komży. Ogrom prac, ale już czekały następne wyzwania.

Od wyjazdu ks. Lorenca ks. Sroka pracował w parafii z wikarym Andrzejem Krupą, który mieszkał z nim w budynku ochronki. Razem obsługiwali kościół w Krzywczy i filialny w Reczpolu, który mieścił się w cerkwi. Na okres świąt wielkanocnych w 1989 r. otrzymał do pomocy diakona Wiesława Siwca. W 1990 ks. Stanisław otrzymał do pomocy dwóch wikarych: Wiesława Kozioła i Romana Cieślę, którzy zamieszkali w dawnej ochronce, od tego czasu nazywaną Wikarówką. Kościelnym początkowo był Władysław Wolański, a następnie Florian Bednarczyk, który świetnie rozumiał się z proboszczem. Oszczędzał mu również znajdowanych w konfesjonale anonimów zostawianych przez „troskliwych parafian”.  Organistką została Maria Gajdzik, która początkowo grała na istniejących organach klawiszowych, ale po zainstalowaniu ogrzewania piszczałki rozstroiły się i zakupiono wtedy organy elektryczne. W kościele wykonano nową instalację elektryczną oraz nowe nagłośnienie.

Pracy dużo i zaangażowania również zarówno ze strony księdza Stanisława, jak i dużej części parafian, ale nie było łatwo. Byli tacy, jak już wspomniano, którym nowe porządki się nie podobały. Pisali anonimy do Kurii oraz pozostawiali listy w konfesjonale. Ks. Stanisław bardzo to przeżywał i często na zakończenie mszy świętej dzielił się „nowinkami” z parafią. Po kilku latach pobytu w Krzywczy znał każdego człowieka. Rzadko opuszczał parafię, a jak już, to najczęściej jeździł do rodziców, którym okazywał bardzo dużo synowskiej miłości. Często o nich wspominał. W wolnych chwilach chodził na kawę do sąsiadów, z którymi bardzo się zżył.

Kościół w Średniej został wybudowany szybko, ale z Reczpolem już nie poszło tak gładko. Mieszkańcy tej miejscowości powzięli myśl budowy kościoła kilka lat przed przybyciem ks. Sroki. Wypalili cegłę, zagasili wapno, nawet wybudowali dom parafialny, ale nie mogli dojść do porozumienia, w którym miejscu ma powstać świątynia - w dolnej czy górnej części miejscowości. Pamiętam, jak zdenerwowany był ks. S. Sroka po tych spotkaniach z mieszkańcami Reczpola, którzy kłócili się o miejsce budowy świątyni. Tych spotkań było dużo i bez rezultatu. W którymś momencie ks. Stanisław zrezygnował, ale wykonano remont reczpolskiej cerkiewki, w którym był cudowny obraz Matki Bożej przeniesiony z Krzywczy w 1970 r. 

Budowa kościoła duchowego

Ale posługa ks. Stanisława Sroki w Krzywczy to nie tylko kościół materialny, ale przede wszystkim rozwój duchowy parafii.

Zaraz po przyjęciu parafii w środy wprowadził nabożeństwo do Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. W bocznej kaplicy znajdował się jej obraz, związany z odpustem Papieża Piusa X za wieczyste odprawianie nowenny do MB Nieustającej Pomocy. Obraz został przeniesiony do kościoła na boczny ołtarz, w którym znajduje się do dnia dzisiejszego. Z inicjatywy i za fundusze p. Emilii Noworolskiej (po jej śmierci sprawę doprowadziła do końca córka Barbara) obraz odnowiono w roku 1996.

W 1990 r. obyły się misje parafialne [zdjęcie z misji ks.Rykała, ks.Sroka, ks.Grzebień, ks. Ciesila] podczas, których odbyła się uroczystość intronizacji obrazu Jezusa Miłosiernego, który do dziś stoi na mensie bocznego ołtarza po prawej stronie. Zostało wprowadzone w piątki nabożeństwo do Jezusa Miłosiernego modlitwą koronki, kapłani szerzyli kult Miłosierdzia Bożego. Ks. proboszcz wprowadził zwyczaj procesji rezurekcyjnej i Bożego Ciała wkoło krzywieckiego rynku oraz mszę św. niedzielną o godz.16.00. Od początku swojej posługi każdego dnia modlił się za zmarłych i wprowadził zwyczaj mszy św. na cmentarzu w dniu Wszystkich Świętych oraz w Niedzielę Rezurekcyjną, aby nieść radość zmartwychwstania pomocną modlitwą naszym najbliższym. Przekazał cmentarz pod nadzór gminny i był inicjatorem budowy na cmentarzu Kaplicy. Dzięki znajomości z p. Witoldem Sobolem, firma Felczyński ufundowała na wieżę kaplicy dzwon. Uregulował z ks. Bartmińskim status miejscowości Mielnów i Chołowice, które zostały przekazane pod opiekę duszpasterską parafii w Krasiczynie.

Wiele dbałości ks. Stanisław wkładał w estetyczny wygląd kościoła. Sam dowodził grupami młodzieży przy przygotowaniu szopki, ubieraniu choinek, przygotowaniu Bożego Grobu i Ciemnicy. Miał dar układania kwiatów w piękne bukiety. Przed większymi świętami sam układał bukiety. Róże kochał najbardziej, niejednokrotnie kupował je za swoje pieniądze, żeby kościół był pięknie przyozdobiony – na to nigdy nie żałował grosza. Ten dar przyjęli parafianie, którzy sprzątali kościół z kolejki i sami próbowali ułożyć kwiaty tak, by ks. proboszcz był zadowolony. 

Remont kościoła i plebanii

Około roku 1995 rozpoczął się remont kościoła: zbijanie zewnętrznych tynków, tynkowanie, nakrapianie taraboną, konserwacja rynien. Takie same prace zostały wykonane przy dzwonnicy i plebanii [zdjęcie obok plebania po remoncie]. 

Ks. proboszcz dostosował obejście plebani do nowych czasów. Została rozebrana stajnia z wozownią, stodoła, spichlerz. Zbudowany został budynek gospodarczy z garażem, wykonano drogę asfaltową od drogi głównej do budynku plebanii. Zostały zasadzono drzewka ozdobne na obejścia plebańskim.

Zaangażowana była cała parafia, na każdy dzień była wyznaczana kolejka. Ksiądz co jakiś czas kupował świnię i inne produkty, kobiety z kolejki na plebanii gotowały obiady, aby pracujący nie byli głodni i tak przez kilka tygodni do ukończenia prac. Niezwykły szacunek dla ludzi pracy – prostych ludzi. W tym też roku lub 1996 wykonano remont wieży kościelnej, która została zrekonstruowana i pokryta blachą miedzianą.

Nie ostygł jeszcze tynk na kościele, a w 1997 r. rozpoczęły się następne prace. Tym razem w kościele rozpoczęły się prace konserwatorskie ołtarzy. Konserwacji poddano ołtarz główny oraz dwa boczne, ambonę oraz organy. Całość zyskała barwy w tonach zieleni, groszku, seledynu. Konserwacji poddano również 4 obrazy znajdujące się w ołtarzach. Prace te były finansowane przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, ale szereg formalności musiał wykonać ks. Stanisław. Zakupiono również mały pająk i umieszczono w prezbiterium. [Obok kaplica cmentarna]

Współpraca ze strażakami

Istniała w parafii tradycja Straży Bożogrobowej, którą pełnili młodzi dorastający chłopcy z Krzywczy, Średniej, Ruszelczyc w za dużym i niejednolitym umundurowaniu, a zdarzyło się raz, że podczas tej straży popili sobie ciut za dużo. Wtedy ks. proboszcz stwierdził, że jak ma być taka staż, to nie będzie jej wcale. W 1996 powstał nowy Zarząd Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzywczy, której prezesem został Jan Bukowski. Podczas rozmowy z proboszczem stwierdził, że strażacy pełniliby straż przy Bożym Grobie, ale nie mają mundurów galowych. Ks. Proboszcz zaraz temu zaradził. Wziął na siebie kredyt w Banku w Krzywczy i powiedział: „Kupcie mundury, a później jakoś to spłacicie”. I tak się stało. Ale kupić mundury w tym czasie nie było łatwo, chociaż były pieniądze. Zarząd Powiatowy OSP w Przemyślu stwierdził, że mundurów nie ma. Wtedy ks. proboszcz przez znajomości dotarł do posła Kasprzyka i od razu znalazło się 10 mundurów galowych, w których strażacy do dziś pełnią Straż Bożogrobową i uświetniają uroczystości kościelne oraz państwowe. 

Pogrzeb ks. Stanisława Lorenca

17 XII 1996 r. zmarł ks. Stanisław Lorenc [zdjęcie z pogrzebu]. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w Targowiskach. Na te uroczystości wyjechały 2 pełne autokary ludzi. Strażacy z Krzywczy i Ruszelczc zaciągnęli wartę przy trumnie i ją nieśli. Organizacją tego zajął się ks. proboszcz, który nie wspominając przykrych doświadczeń, pożegnał w imieniu parafii długoletniego jej proboszcza. W mowie pożegnalnej podkreślił długotrwałą posługę w krzywieckiej parafii, za którą podziękował, przeprosił również za wszelkie zło. Posiadałem nagraną tę mowę na taśmie magnetofonowej i chciałem ją przytoczyć, ale w chwili obecnej położyłem ją w miejsce bezpieczne i nie pamiętam gdzie. 

Organizacjami, które działały przy parafii to: róże różańcowe, ministranci, w 1995 r. przy kościele filialnym w Reczpolu powstał oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Prezeską tego oddziału została Monika Bajda, a asystentem kościelnym ks. Tadeusz Chmiel. W roku 1998 powstał ruch Apostolstwa Młodzieży, który działa do dziś. Ministranci brali udział w rozgrywkach piłki nożnej 11 osobowej, awansując nawet do etapu diecezjalnego. 

Jubileusz 600 lecia parafii

Ale zbliżał się rok 1998 - rok 600 - lecia utworzenia parafii. Często o tym przypominałem księdzu i mówiłem, że jest okazja do realizacji nowych przedsięwzięć. Proboszcz podchodził do tego sceptycznie i bez entuzjazmu. Zaproponowałem powołanie Komitetu Jubileuszowego i opracowałem ramowy program, zorganizowałem spotkanie w świetlicy. Gdy ksiądz przyszedł na zebranie i zobaczył pełną salę ludzi, rozpromienił się i uwierzył, że to ma sens. Przedstawiłem propozycje, dotyczące tego, co by można zrobić, aby uświetnić Jubileusz Parafii. Oto one:

1) Napis na kościele: 600 lat Parafii Krzywcza.

2) Rozpoczęcie uroczystości w niedzielę, 15 lutego, 40 - godzinnym nabożeństwem oraz nawiedzenie przez figurki Matki Bożej Fatimskiej rodzin w całej parafii.

3) Zorganizowanie w Niedzielę Palmową konkursów na najwyższą palmę i na najładniejszą pisankę.

4) Postawienie w czasie rekolekcji wielkopostnych krzyża na którymś z okolicznych wzgórz jako trwałą i widzialną pamiątkę przygotowań do Jubileuszu 600 - lecia.

5) Wystrój Bożego Grobu powinien nawiązywać do jubileuszu.

6) Przeprowadzenie katechezy dla dzieci, a może i dla dorosłych o historii parafii.

7) Wydanie monografii o parafii krzywieckiej.

8) Wydanie folderu zawierającego historię kościoła.

9) Poświęcenie sztandaru Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzywczy.

10) Uroczysta parada wokół rynku dnia 8 września.

11) Zorganizowanie festynu jubileuszowego.

12) Szopka Bożonarodzeniowa może nawiązywać tematycznie do jubileuszu.

13) Wybudowanie w rynku małego amfiteatru, który mógłby zostać do użytku dla całej gminy.

Ks. proboszcz przedstawił program prac remontowych przy Kościele:

- malowanie polichromii Kościoła;

- ułożenie w kościele płytek podłogowych;

- wymiana rynien spadowych na Kościele;

- malowanie pokrycia dachowego Kościoła.

Do realizacji tego ambitnego planu został powołany Komitet Organizacyjny do Spraw Jubileuszu 600 - lecia Parafii Krzywcza w składzie: Józef Dyl, Piotr Haszczyn, Zygmunt Sobol, Wacław Pawłowski, Edward Wajda, Andrzej Fedyk, Józef Strojek, Zbigniew Korytko, Barbara Wójcik, Czesław Sroka, Janina Dejnaka, Władysław Kurasz, Emilia Nessel, Jerzy Wójcik. Na następnym zebraniu wybrano kierownictwo Komitetu w następującym składzie: przewodniczący Piotr Haszczyn, zastępca przewodniczącego Zygmunt Sobol, skarbnik Emilia Nessel, sekretarze Barbara Haszczyn oraz Janina Dejnak. Powołano także Redakcję Biuletynu Informacyjnego, w skład którego weszli: Zbigniew Korytko, Jerzy Wójcik, Piotr Haszczyn. W dalszej części obrad zatwierdzono wstępny program uroczystości i bardzo ambitny plan przedsięwzięć jubileuszowych oraz przydzielono zadania poszczególnym członkom Komitetu. Komitet spotykał się systematycznie na plebanii, gdzie były omawiane wszystkie działania. I tak rozpoczął się Jubileusz 600 - lecia parafii. Co miesiąc był wydawany Biuletyn Informacyjny z planami na najbliższy okres. W 2 numerze tak opisywałem rozpoczęcie Jubileuszu:

Niedziela 15 lutego 1998 r. dla parafii Krzywcza była dniem wyjątkowym. Udających się do kościoła witał napis na frontonie przedsionka „600 lat Parafii 1398 - 1998", a odświętny wystrój kościoła wskazywał, że obchody Roku Jubileuszowego rozpoczęły się. W niedzielny poranek, gdy wierni weszli do kościoła, aby rozpocząć Rok Jubileuszowy, powitała ich Matka Boża w znaku Fatimskim. Trzy figury przygotowane do nawiedzenia parafii stały na podeście i z miłością spoglądały na wierny lud. Aby uroczystości wypadły z należytą czcią i powagą, ks. proboszcz S. Sroka zarządził 40 - godzinne nabożeństwo ku czci Najświętszego Sakramentu oraz krótkie rekolekcje, który głosił ks. Kazimierz Siciak, proboszcz z Tarnawki. Kaznodzieja podczas trzech dni przedstawił w kolejności następujące tematy: Znaczenie Kościoła w życiu człowieka oraz historię objawień i orędzie Matki Bożej Fatimskiej. W adoracji trwającej dwa dni brali udział licznie zgromadzeni parafianie oraz przedstawiciele dzieci szkolnych, Bractw Różańcowych, Ruchu Apostolstwa Młodzieży z Krzywczy i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy kościele filialnym w Reczpolu. Kulminacja tych uroczystości przypadła w dniu 17 II, kiedy to według aktu fundacyjnego powstała parafia. Uroczystą mszę świętą celebrowało 14 kapłanów z dekanatu dubieckiego pod przewodnictwem jej dziekana ks. Ryszarda Panka, który na początku odczytał specjalne błogosławieństwo Arcybiskupa Metropolity Józefa Michalika na czas nawiedzenia i Rok Jubileuszowy. Już dawno kościół parafialny nie był tak szczelnie wypełniony, ale tak wielkie rocznice nie zdarzają się co dzień. Pod koniec mszy ks. dziekan poświęcił figury Matki Bożej Fatimskiej, które następnie zostały przekazane trzem rodzinom z Krzywczy, Chyrzyny i Ruszelczyc. Wierni z pieśniami na ustach w procesyjnym pochodzie, ze świecami w ręku, odprowadzili Maryję do poszczególnych miejscowości parafii. Szczególną wędrówkę tą wieczorową porą Maryja odbyła do Chyrzyny, która leży po drugiej stronie rzeki San. Wysoki stan wody dzień wcześniej nie pozwalał, aby przewozić Maryję promem i już ks. proboszcz proponował przejazd samochodem przez Krasiczyn, gdy woda w jeden dzień opadła tak, że można było przepłynąć promem. Dla niejednego stało się to pierwszą namacalną łaską, jaką Maryja w znaku Fatimskim udzieliła swoim czcicielom.

Następnym działaniem Jubileuszowym był konkurs na najładniejszą pisankę i palmę wielkanocną. Celem konkursu było kultywowanie tradycji ludowej związanej z okresem Wielkanocnym. Konkurs odbył się w dwóch kategoriach: Dzieci i Młodzieży Szkół Podstawowych oraz Dorosłych z poszczególnych Sołectw Parafii. Po wyłonieniu zwycięzców eksponaty były wystawione na aukcję, a dochód uzyskany ze sprzedaży przeznaczony został cele związane z organizacją Jubileuszu. [Nowy nagrobek ks. Soleckiego ufundowany z inicjatywy ks. Stanisława].

W kwietniu odbyły się rekolekcje parafialne, podczas których na wzgórzu krzywieckim został ustawiony drewniany krzyż. Oto relacja z tej uroczystości:

Ten Krzyż Zbawienia pewnie znasz, to symbol wiary Twojej znak. O ratuj duszę swoją! " - brzmi początek pieśni od lat śpiewanej w Kościele Parafialnym w Krzywczy [zdjęcie obok montaż żelaznego krzyża]. Parafianie, Urząd Gminy wraz z ks. proboszczem Stanisławem Sroką i księżmi wikarymi postanowili uczynić krzyż nie tylko widzialnym, ale i namacalnym, wewnętrznie przeżytym znakiem Zbawienia, a zarazem dziękczynienia za 600 lat trwania wiary chrześcijańskiej na tych ziemiach. Tymczasowy, drewniany krzyż zostanie za kilka miesięcy, ale jeszcze przed głównymi, wrześniowymi uroczystościami jubileuszowymi, wymieniony na metalową konstrukcję krzyża, którą w całości finansuje gmina.

W drugim dniu rekolekcji parafialnych, 3 marca - w piątek, rzesza ludzi zgromadziła się na Mszy Świętej w Krzywczy, po której miała się odbyć Jubileuszowa Droga Krzyżowa z niesionym na ramionach przedstawicieli różnych stanów, drewnianym krzyżem. Uroczystość uświetniła obecność Ochotniczej Straży Pożarnej z Krzywczy i Ruszelczyc, która odświętnie umundurowana pierwsza niosła krzyż. Następnie drzewo krzyża kolejno przejmowali ojcowie, matki i żony, młodzież i dzieci. W czasie dwukilometrowej, wiodącej polami drogi, odprawiono stacje Drogi Krzyżowej, modlitwą objęto cały Kościół Powszechny. Zapalone świece przypominały o Jezusie - Światłości Świata. Droga Krzyżowa zgromadziła wielu dawnych parafian, którzy już nie mieszkają na tych ziemiach, ale których ojcowie i dziadowie mieli tutaj swoje korzenie. Oni też chcieli przejść wspólnie tę symboliczną drogę ,aby choć w ten sposób wziąć udział w Jubileuszu, do którego przygotowuje się cała parafia. [Zdjęcie obok - budowa zadaszonej sceny].

Po dotarciu na szczyt, na którym zaplanowano ustawić krzyż, wzrok  rozmodlonych ludzi przyciągnął piękny widok wszystkich wiosek należących do parafii, zasnutych delikatną pajęczynką mgły i powoli zatapiających się w wieczornym zmroku.

Po zakończeniu Drogi Krzyżowej ks. rekolekcjonista Franciszek Goch poświęcił Krzyż. Osadzenia i umocowania dokonali członkowie Straży Pożarnej, którzy ostatni zeszli ze wzgórza, już w kroplach zaczynającego padać deszczu.

Ludzie w zadumie, bez pośpiechu wracali do swoich domów, część świec pozostawili pod krzyżem dla tych, którzy w 1939 r. na tym właśnie polu przelali krew. Tak się bowiem złożyło, że wybrane na podniesienie Jubileuszowego Krzyża wzniesienie było świadkiem śmierci kilkudziesięciu polskich żołnierzy z 11 Karpackiej Dywizji Piechoty pod dowództwem płk Bronisława Prugara - Ketlinga z Armii Małopolska, biorących udział w bitwie kampanii wrześniowej, rozegranej w dniu 13 września 1939 r. Ich ciała spoczywają na krzywieckim cmentarzu, ale krew pozostała w ziemi.

Postawienie krzyża jest dla parafii Krzywcza wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju. Chcą pozostawić ten znak przyszłym pokoleniom na kolejne stulecia, aby zawsze pamiętali, że tam, gdzie kończą się ludzkie możliwości, wysiłki, u kresu ludzkiej mądrości pojawia się i trwa krzyż - znak, dla którego warto żyć i warto umierać.

W miesiącu kwietniu w ramach programu Jubileuszowego OSP w Krzywczy wykonała instalację wodną pod własnym ciśnieniem w kościele. Zrobiono wykop ziemny z Blichu do kościoła.

7 czerwca 1998 r. odbyła się uroczystość poświęcenia i wręczenia sztandaru Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzywczy [zdjęcie powyżej]. Ks. Stanisław wspierał tę inicjatywę, odprawił Mszę św. poświęcił sztandar i brał udział w pozostałej części uroczystości.

Ale już rozpoczął się remont kościoła. Wewnątrz świątyni wykonano nową polichromię oraz wyłożono całość kościoła i zakrystii płytkami – marmurem (białą marianną).

6 września w ramach obchodów 600 - lecia parafii odbyły się Dożynki Parafialne. Cała uroczystość rozpoczęła się procesją z parkingu na miejsce całej ceremonii - zadaszonej sceny w krzywieckim parku. Procesję prowadził ks. Henryk Hazik, proboszcz ze Skołoszowa, w asyście księży wikariuszy. Wieńce dożynkowe w procesyjnym pochodzie nieśli przedstawiciele następujących sołectw: Chyrzyny, Krzywczy, Reczpola, Ruszelczyc i Woli Krzywieckiej.

Po kazaniu starostowie poszczególnych miejscowości złożyli na ręce głównego celebransa chleby dożynkowe. Po mszy świętej odbył się zapowiedziany konkurs na najpiękniejszy wieniec dożynkowy. W skład komisji konkursowej weszli: ks. Henryk Hazik (Skołoszów), Krystyna Fenczak (Przemyśl), August Stanisław Fenczak (Przemyśl). Zadanie komisji nie było łatwe. Wszystkie wieńce były kunsztownie wykonane i wymagały wiele trudu. Werdykt jury zawsze nosi znamiona pewnej niesprawiedliwości, gdyż  wszyscy biorący udział w konkursie mają nadzieję na zwycięstwo. Pracująca komisja, jak stwierdził publicznie ks. Hazik, oceniała wieńce pod względem tematycznym odnoszącym się do Eucharystii, w następnej kolejności były inne kryteria: temat nawiązujący do jubileuszu, estetyka i forma wykonania. Biorąc pod uwagę te kryteria komisja przyznała następujące miejsca: I - Krzywcza, II - Chyrzyna, III - Reczpol. Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali pamiątkowe dyplomy, zaś laureaci również okazałe puchary ufundowane przez Urząd Gminy w Krzywczy.

Po emocjach związanych z konkursem miał miejsce referat wygłoszony przez p. Augusta Stanisława Fenczaka poświęcony historii Krzywczy na tle dziejów regionu, co było wstępem do otwarcia sprzedaży książki mojego autorstwa „Zarys dziejów parafii w Krzywczy 1398 - 1998".Zabawa festynowa zakończyła jubileuszowe obchody dożynek parafialnych.

8 IX o godz. 16.00 odbyły się główne uroczystości Jubileuszowe. Z plebanii w asyście księży z dekanatu oraz zaproszonych księży, którzy pracowali w parafii, przybył do kościoła ks. abp Józef Michalik. Przed bramą kościelną czekała na niego procesja składająca się z członków OSP w Krzywczy i Ruszelczycach oraz liczni zebrani wierni z parafii i z innych miejscowości. Przed bramą ks. arcybiskupa powitał ks. proboszcz Stanisław Sroka i wikarzy ks. Jacek Ruszel i Stanisław Pawul. Kościół odświętnie ubrany, a na ołtarzach znajdowały się bukiety z 600 róż jako dziękczynienie Bogu za 600 lat parafii. Po powitaniu przez dzieci, młodzież oraz starszych ks. arcybiskup sprawował Mszę Św. w asyście ks. prałata St. Zarycha i F. Kwaśnego jak też i innych obecnych księży. We Mszy Św. uczestniczyli również były wojewoda St. Bajda - nasz parafianin oraz Wojewódzki Konserwator Zabytków p. Gosztyła. W homilii ks. arcybiskup wskazał na zagrożenie rodziny w dzisiejszym świecie oraz nawiązał do Jubileuszu parafii wskazując, aby rozbudować kościół. Po Mszy Św. odbyła się procesja, po niej duchowieństwo uczestniczyło w kolacji i spotkaniu z arcypasterzem na plebanii. Po tej kolacji sławna w archidiecezji jest krzywiecka zupa grzybowa oraz krzywiecka kiełbasa, którą w ilości kilkunastu kilogramów polecił przygotować proboszczowi krzywieckiemu arcypasterz na Jubileusz 20 - lecia pontyfikatu Jana Pawła II do Rzymu. Co też ks. proboszcz wykonał i krzywiecka kiełbasa była kosztowana przez Ojca Świętego.

13 IX 1998 r. odbyła się następna uroczystość. O godz. 9.00 na plebanię przyjechał Minister Obrony Narodowej Janusz Onyszkiewicz. Była to wizyta rządowa, więc oczekiwała go Kompania Honorowa 14 brygady pancernej z Jarosławia oraz orkiestra z 21 Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa. Orkiestra odegrała marsza generalskiego, minister zlustrował kompanię honorową przyjął raport. Żołnierze byli lekko spanikowani, by wszystko odbyło się jak należy. Po powitaniu na plebanii odbyło się śniadanie, w którym uczestniczyła również p. wójt Zofia Lekka i oficerowie. Pamiętam, jak na ganeczku było przygotowane śniadanie dla zwykłych żołnierzy i jak ks. Stanisław zachęcał ich do poczęstunku. Po śniadaniu wszyscy obecni przeszli do kościoła, a następnie do świetlicy wiejskiej w Krzywczy, gdzie minister otworzył wystawę fotograficzną pt. Krzywcza w starej fotografii.

Ok. godz.10.30 procesja z orkiestrą wojskową, kompanią honorowną wojska polskiego, kompanią strażaków OSP z Krzywczy i Ruszelczyc, księży, ministra oraz oficerów przy dźwiękach marszu wyruszyła na krzywieckie wzgórze, gdzie odbyła się polowa Msza Św. Podczas jej trwania poświęcono i odsłonięto krzyż mierzący 13.35 m, postawiony 10 IX ok. godz. 14, który zbudowała firma p. Piotra Idzika w celu uczczenia Jubileuszu 600 - lecia parfii i 59 rocznicy bitwy kampanii wrześniowej. Poświęcenia dokonał ks. kapelan 14 Brygady Pancernej z Przemyśla kap. Słotwiński, a odsłonięcia tablic dokonał Minister Onyszkiewicz. Po odsłonięciu odbył się apel poległych i salwa honorowa. Po tej ceremonii wszyscy zebrani udali się na cmentarz, gdzie Minister w imieniu rządu polskiego złożył wieńce. Wiązanki kwiatów złożyli również kombatanci, Komitet Jubileuszowy, przedstawiciele Urzędu Gminy oraz straż pożarna. Po ceremonii już bez ministra odbył się uroczysty obiad na plebanii, a pod Grzybkiem w parku festyn ludowy.

15 września 1998 r. w strugach deszczu proboszcz wraz z wikarymi odebrał od p. Turków figurę Matki Bożej Fatimskiej. Przy tej okazji zebrało się dość dużo ludzi u ks. proboszcza. Tak jak w innych domach odbyły się modlitwy, śpiewy, poczęstunek. Dzień później 15 IX figurę w asyście strażaków z Krzywczy wraz z licznie zgromadzonymi wiernymi przeniesiono do Kościoła. Tu odbyła się pasterka maryjna, a piękne kazanie wygłosił ks. Jacek Ruszel na zakończenie peregrynacji figury Matki Bożej Fatimskiej w naszej parafii.

 

Zakończenie jubileuszu 

Czas jubileuszu był okresem ciężkiej, intensywnej pracy. Dzięki temu wykonano prawie wszystkie planowane zamierzenia: malowanie nowej polichromii i ułożenie płytek w kościele i na tarasie plebanii (wykonano w sierpniu 1999). Wydawano Biuletyn informacyjny. Odbyła się peregrynacja M.B. Fatimskiej, Konkurs na Najładniejszą Pisankę i Palmę Wielkanocną, droga krzyżowa połączona z wkopaniem krzyża na krzywieckim wzgórzu. Wydano folder o parafii Krzywcza. Instalacja bieżącej wody w kościele. Poświęcenie sztandaru przez OSP Krzywcza. Oddanie do użytku zadaszonej sceny w parku. Wydanie monografii parafii pt.: „Zarys dziejów parafii Krzywcza". Odpust parafialny z udziałem ks. arcybiskupa Józefa Michalika. Poświęcenie metalowego krzyża i odsłonięcie tablic z udziałem ministra Obrony Narodowej J. Onyszkiewicza. Ufundowanie nowego nagrobka ks. Władysława Soleckiego. Wystawa pt.: „Nasza parafia w dokumentacji fotograficznej".

Dodatkowym przedsięwzięciem, którego inicjatorem był ks. Stanisław, była budowa groty z figurą Matki Bożej z Lourdes [zdjęcie obok poświęceni groty]. Nie obyło się tu bez problemów, gdyż ks. proboszcz przeoczył zgłoszenie inwestycji do kurii i pewnego dnia przyszedł list od ks. arcybiskupa, aby grotę rozebrać, ale sprawa ostatecznie zakończyła się pomyślnie i grota stoi do dziś. Została poświęcona 9 maja 1999 r.

 

Kościół w Ruszelczycach 

Nieoczekiwanym owocem Jubileuszu była decyzja budowy kościoła filialnego w Ruszelczycach [Zdjęcie obok - plac przygotowany do budowy kościoła]. Pamiętam, jak obecny wójt p. Wacław Pawłowski, który wchodził w skład Komitetu Jubileuszowego, rzucił propozycję, że mieszkańcy miejscowości chcieliby wybudować kapliczkę na pamiątkę Jubileuszu, ks. Stanisław był oczywiście za, ale co spotkanie, kapliczka rosła. Miała być troszkę większa, żeby na Wielkanoc ludzie nie stali na polu, jak ksiądz święci pokarmy, aż doszło do decyzji, że będzie budowany kościół. Zaczęto przygotowania, które trwały kilka lat, ale gdy wszystko było już gotowe, ks. arcybiskup nie zezwolił na rozpoczęcie prac i ks. Stanisław nie cieszył się z owoców tej pracy, gdyż został przeniesiony na inna placówkę. Jednak kościół został dość szybko wybudowany przez mieszkańców Ruszelczyc, którzy organizacyjnie to przedsięwzięcie znakomicie przygotowali i wykonali. Idąc przykładem Ruszelczyc mieszkańcy Reczpola, gdzieś ok. 2000 r. doszli do porozumienia, gdzie ma być wybudowany kościół, powołali Komitet i rozpoczęli prace organizacyjne oraz zbieranie środków finansowych.

W dniach 11 - 12 IX 1999 odbyła się pielgrzymka parafialna do Lichenia, Częstochowy, Kalwarii Zebrzydowskiej oraz Wadowic. Podczas pielgrzymki zakupiono figury do Szopki Bożonarodzeniowej.

Po remoncie kościoła zmiany zaszły również w zakrystii. W 2000 r. zostały zakupione nowe meble na akcesoria liturgiczne i wykonany nowy ołtarz soborowy i ambonka, które wykonał Stanisław Sroka z Ruszelczyc. Kolorystycznie dostosowane do koloru ołtarzy. 

6 maja 2000 r. we wnęce w dzwonnicy strażacy ufundowali i umieścili figurę św. Floriana, patrona strażaków. Uroczystego poświęcenia dokonał ks. proboszcz.

Gdzieś w tym samym okresie rozpoczął się remont wikarówki [ochronki]. Wymiana okien, nowa elewacja, malowanie dachu. Na te prace ks. proboszcz zaciągnął kredyt w banku, który ostatecznie spłaciła jedna z parafianek, gdyż następca na krzywieckim probostwie odmówił przyjęcia parafii z długiem.

 

 

Trudne rozstanie

W 2001 r. w okresie wielkanocnym parafianie ufundowali nowe chorągwie, drzewce do baldachimu oraz bieliznę ołtarzową. Ale kilka miesięcy później rozeszła się wiadomość, że ks. Stanisław Sroka kończy swoje duszpasterzowanie w Krzywczy. Z tą decyzją ks. arcybiskupa nie mogliśmy się pogodzić. 19 VII 2001 delegacja parafian z Krzywczy udała się do Kurii na spotkanie z arcybiskupem. Celem delegacji było uproszenie, by ks. proboszcz Stanisław Sroka pozostał w naszej parafii. Delegacja nie spotkała się z ks. arcybiskupem tylko z ks. kanclerzem, który wyjaśniał, że ks. proboszcz został przeniesiony za niewybudowanie kościoła w Reczpolu. Najpierw została przyjęta delegacja w składzie 4 osób: Maria Sawicka, Zygmunt Sobol, Wiktoria Bajda, Piotr Haszczyn. Następnie wszyscy pozostali. Nie trafiały argumenty wielkiej pracy ks. w parafii i wielu dokonań, sprawa była już przesądzona. Delegacja nic nie wskórała. Po tej wizycie wystosowaliśmy do ks. arcybiskupa Józefa Michalika następujący list:

Po dzisiejszej rozmowie z Ks. dr Józefem Barem Kanclerzem Kurii Metropolitarnej upewnieni o przeniesieniu naszego proboszcza, ks. Stanisława Sroki na inną placówkę prosimy listownie Jego Ekscelencję o wysłuchanie naszego głosu w tej tak ważnej dla całej parafii sprawie.

Delegacja z parafii Krzywcza: Członkowie Rady Duszpasterskiej, dyrektorzy szkół, nauczyciele, radni samorządowi z parafii, sołtysi, prezesi Ochotniczej Straży Pożarnej z Krzywczy i Ruszelczyc, emerytowany dyrektor Banku Spółdzielczego oraz parafianie otrzymała ogólnikowe zarzuty pod adresem ks. proboszcza, które spowodowały jego przeniesienie:

Po pierwsze zaniechanie budowy kościoła w Reczpolu, w chwili obecnej jest na etapie planowania i z pewnością będzie kontynuowane ku Chwale Boga i pożytku ludzi.

Po drugie „zachęta do rezygnacji”, którą ks. proboszcz złożył jest wyrazem jego posłuszeństwa wobec swojego arcybiskupa, a nie wewnętrznego przekonania.

Trzeci argument, który przedstawił ks. Kanclerz, iż „świeża siła” pchnie ku lepszemu parafię, niekoniecznie musi się sprawdzić.

Jako reprezentanci całej parafii znamy talenty naszego proboszcza przede wszystkim organizacyjne. W ciągu swojej posługi duszpasterskiej zmieniło się wiele na korzyść w naszej wspólnocie, wykonano wiele prac. Pozwolimy sobie wymienić przynajmniej niektóre z nich: budowa kościoła w Średniej i jego wyposażenie, gruntowny remont kościoła w Krzywczy (założenie instalacji C.O., bieżącej wody, wymiana elewacji zewnętrznych kościoła dzwonnicy, plebani, wymiana instalacji elektrycznej, kompleksowa konserwacja trzech ołtarzy oraz wszystkich obrazów, nowa polichromia, nowa posadzka), budowa kaplicy cmentarnej, nowy pomnik na cmentarzu ks.Wł. Soleckiego, krzyż 600 –lecia na wzgórzu, krzywieckim, adaptacja i remont cerkwi na Reczpolu, wiele sprzętów liturgicznych w kościele, kompleksowy remont plebani i wikarówki (centralne ogrzewanie, wymiana okien, 2 nowe łazienki, nowa elewacja, konserwacja dachu) i inne mniejsze prace.

To ogrom pracy i zaangażowania w ten materialny kościół, ale i sprawy czysto duszpasterskie nie zostawały przy tym zaniedbane: sprawna obsługa 2 kościołów filialnych, wznowienie kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, kult Miłosierdzia Bożego, misje św., rekolekcje i nabożeństwa wielkopostne adwentowe prowadzone w nowym duchu ewangelizacyjnym, szczególna troska o dzieci szkolne i gimnazjalne, uroczystości 600 – lecia parafii z peregrynacją figury Matki Bożej Fatimskiej i wiele innych dzieł, które świadczą o bardzo dobrej pracy ks. Proboszcza.

Delegacja, która w swoich szeregach miała tak zacnych obywateli naszej parafii jest dowodem na bardzo dobrą współpracę ze Szkołą, Urzędem Gminy, radnymi, sołtysami, Strażą Pożarną, co nie udaje się każdemu.

Żywimy nadzieję, że nasza usilna prośba za naszym ks. Proboszczem zostanie wysłuchana w myśl ewangelicznej zasady, „Kto prosi otrzymuje”.

Niestety prośba ta nie została pozytywnie rozpatrzona i ks. arcybiskup podtrzymał swoją decyzję.

5 sierpnia 2001 r. w niedzielę na sumie parafia dziękowała ks. proboszczowi Stanisławowi Sroce za 13 - letnią pracę w parafii. [zdjęcie obok dożynki parafialne w 2000 r.]Kościół tonął w różach, było ich chyba ze 600. Zdobiły ołtarze, boczne ściany tak, jak to ksiądz miał w zwyczaju układać na wielkie uroczystości. Mało było takich ludzi, którzy podczas uroczystości nie uronili chociaż jednej łzy żalu i wdzięczności. Kompania honorowa Straży Pożarnej z Krzywczy i Ruszelczyc ze sztandarem towarzyszyła tej podniosłej uroczystości. Po Mszy Św. ks. proboszcz wygłosił swoje słowo, w którym dziękował za pomoc w tych latach posługi kapłańskiej, przepraszał również za błędy i zachęcał do życzliwego przyjęcia następnego proboszcza. Po tym wystąpieniu ks. Jan wprowadził kilkoma słowy w temat dziękczynienia za pracę ks. proboszcza. W imieniu parafii przemówił Piotr Haszczyn, który przypomniał osiągnięcia w budowie kościoła materialnego i duchowego, następnie Wojciech Sawicki przekazał prezent – złoty ornat od parafian oraz akcesoria kielichowe, po nim kosz z 30 róż wręczyli w imieniu Straży Pożarnej prezesi OSP z Krzywczy – Jan Bukowski i Ruszelczyc – Czesław Sroka, dzieci, ministranci i młodzież pięknymi słowami, wierszem dziękowała za pracę księdza. Po tym delegaci poszczególnych wiosek składały podziękowania. Od Ruszelczyc w darze ks. proboszcz otrzymał złoty różaniec obrączkowy. Również rada rodziców przy Szkole w Krzywczy dziękowała i podarował tort. Dziękowali również nauczyciele w osobach dyrektorów szkół Z. Sobola i B. Stodolak. Na koniec dziękowali przedstawiciele Urzędu Gminy z wójtem na czele. Od nich ks. proboszcz otrzymał encyklopedię religijną oraz kwiaty i na piśmie podziękowanie za współpracę. Dziękowały również dzieci takim oto wierszem:

DO MODŁÓW DZWONIĄ, O ZŁÓŻ SWOJE RĘCE.

MÓWIŁEŚ DO MNIE I W SERCE DZIECIĘCE

WLEWAŁEŚ NAUKI W MOICH DNI ZADANIA

 ŻE JEST ZE MNĄ BÓG CO MNIE OCHRANIA.

I NAUCZYŁEŚ MNIE O ZBAWICIELU CO DUSZE

MŁODE HODUJE W WESELU

I ZDAŁO MI SIĘ ŻE NIEBIOS BŁĘKITY

ANIELSKIM SKRZYDŁEM NIOSĄ MNIE NA SZCZYTY.

PRZED TOBĄ SERCE SIĘ OTWIERA BY MIŁOŚĆ WYLAĆ CI OBFICIE .

MIŁOŚCI DZWONIĄ DZWONY W NAS ,CHCĄ SŁYSZEĆ SERCA TWEGO BICIE.

O JAK TWE SERCE JEST OGROMNE,

W SWYM JEDNYM WSZYSTKIE ZMIEŚCIĆ ZDOŁA .

PASTERZEM DOBRYM WSZAK ŻEŚ JEST ,OJCEM PARAFII I KOŚCIOŁA .

PRZYJMIJ OD NAS ŻYCZENIA NAJSZCZERSZE JAK TYLKO MŁODZIEŻ

DAĆ MOŻE .NIECH CHRYSTUS NA TWEJ DRODZE ZAWSZE I WSZĘDZIE CI DOPOMOŻE.

SPÓJRZ NA PIĘKNO TYCH KWIATÓW W NICH NASZA MIŁOŚĆ DO CIEBIE,

A NIECH TA MODLITWA UROCZYSTA BĘDZIE SŁYSZANA W NIEBIE !

Cała parafia żałowała, że ksiądz Stanisław musi opuścić nasze złote łany i przenieść się tam, gdzie łany żyta, czyli do Kolonii Polskiej. Ale i tam sobie poradził, bo był dobrym człowiekiem, dobrym księdzem, z którym mam mnóstwo dobrych wspomnień i dzięki któremu wiele moich pomysłów i dzieł zostało zrealizowanych i pozostało w Krzywczy. 

Ogrom pracy

Ogrom pracy i zaangażowania w rozwój kościoła materialnego, ale również duchowego: sprawna obsługa dwóch kościołów filialnych, wznowienie kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, kult Miłosierdzia Bożego, misje św., rekolekcje i nabożeństwa wielkopostne, adwentowe, prowadzone w nowym duchu ewangelizacyjnym, szczególna troska o dzieci szkolne i gimnazjalne, uroczystości 600 – lecia parafii z peregrynacją figury Matki Bożej Fatimskiej i wiele innych dzieł, które świadczą o bardzo dobrej pracy ks. proboszcza Stanisława Sroki, który był dobrym pasterzem, znał owce swoje, a swoje go znały. Za wszelkie dobro księże Stanisławie daj Ci Boże niebo.

Zmarł po walce ze śmiertelną chorobą 27 marca 2019 r. i został pochowany na cmentarzu w Kolonii Polskiej. 

Piotr Haszczyn [marzec 2020]

Zapraszamy na blog  - http://krzywcza.blogspot.com/

Linki

Łatwy dostęp do innych przedsięwzięć internetowych, które są powiązane z Portalem Krzywcza Trzy Kultury oraz stron związanych z Krzywczą.

 

Blog Krzywcza Trzy Kultury Facebook - Krzywcza Trzy Kultury Facebook - Gmina Krzywcza Facebook - Hobbitówka

Parafia Krzywcza

Hobitówka

strona www

alt alt alt alt alt

 

 

Copyright © 2020. Krzywcza - Trzy Kultury  Rights Reserved.