Krzywcza.eu - Dla wszystkich, którzy dobrze wspominają lata spędzone w Krzywczy.

Niedawno otrzymałem od pana Ludwika Noworolskiego za pośrednictwem państwa Wójcików niezwykłą pamiątkę - list wysłany z Krzywczy 110 lat temu. Za ten dar składam mu serdeczne podziękowanie. Gdy brałem go do ręki nie wywołał we mnie żadnych emocji. Otworzyłem go, ale nie zacząłem czytać gdyż pismo było dość ciężkie do czytania. Więc go odłożyłem na kilka dni. Po zeskanowaniu koperty jak i treści nabrał on innego wymiaru.

Ale czy wiekowy list opowie nam swoją historię? Czy poznamy losy bohaterów korespondencji? No właśnie ile może nam powiedzieć taki dokument? Aż się zdziwiłem jak dużo.

List wysłano 16 [Miesiąc wysyłki na stemplu pocztowy zmazany] 1915 r. z Krzywczy. Napisała go Stefania Korasiewicz do Kazimierza Malawskiego żołnierza 2 kompani zapasowej, 18 pułku piechoty C.K. armii stacjonującej w Krakowie. Prawdopodobnie był napisany i wysłany w przerwie między I, a II oblężeniem Twierdzy Przemyśl.

Na uwagę zasługuje koperta – trochę brudna, niekompletna, ale to prawdziwe dzieło sztuki z elementami patriotycznymi. Jej wnętrze ma niebieski delikatny wzór, a na zakładce herb Powstania Styczniowego. Na podzielonej tarczy na trzy części na jednej Orzeł – godło Polski, Pogoń – godło Litwy oraz Michał Archanioł godłu Rusi. W środku wizerunek Matki Bożej z dzieciątkiem Jezus. Nad herbem korona, a poniżej linia melodyczna hymnu Polski. W tak niesamowity sposób będąc pod zaborami propagowano elementy patriotyczne, nie zapominano o Polsce i tych, co o nią wywalczyli w powstaniach narodowych.

Na jej awersie oprócz zwyczajowego adresu znaczek listu poleconego poczty w Krzywczy nad Sanem oraz stempel poczty w Przemyślu.

Na rewersie trzy znaczki o nominale 10 halerzy i 1 za 5 halerzy Kaiserliche Königliche Österreichische Post [Poczta Cesarsko- Królewska Austrii], z 1908 z wizerunkiem cesarza Franciszka Józefa I oraz stempel poczty w Krakowie. Znaczki na powiększeniu robią wrażenie, widać rękę mistrza, który wykonał je metodą stalorytniczą.

Ale przejdziemy do treści listu. Po jego analizie można stwierdzić, że jest to list od dziewczyny do chłopaka, którzy mieli się ku sobie. Ale kim są Stefania [Na zdjęciu obok ok. 11 lat] i Kaziutek jak pieszczotliwie określa swojego chłopaka Funia. Tak zdrobniale nazywali Stefanię [Ste - Funia], członkowie rodziny Korasiewiczów. Informacje o tej familii znalazłem kilka lat temu na prostej stronie internetowej, które teraz bardzo się przydają.

Zapewne z powodu, że Korasiewicze byli skoligaceni z Bukowskim, a Ci ostatni byli przed laty właścicielami Średniej Mieczysław Korasiewicz osiadł ze swoją żoną Marią z domu Zimmer [pochodziła z rodziny niemiecko-austriacka] najpierw w dworze w Woli Krzywieckiej, a następnie w Średniej. Mieczysław zarządzał lasami i majątkiem ziemskim Bolesława Jocza i dlatego mógł mieszkać w dworkach, które nie były używane przez rodzinę Joczów, a za pensję mógł wychowywać dzieci na wysokim poziomie. Był również zapalonym myśliwym oraz hodował i tresował psy myśliwskie, co w tym czasie było bardzo dochodowe. Posiadał piątkę dzieci: Józefę urodziła się 27.01.1901 r., w Woli-Krzywieckiej, Mariana (ur.1902-zm.1970), Annę, Stefanię, i Adama (ur.1905-zm.1973).

Na razie nie wiadomo kiedy urodziła się Stefania autorka listu, ale wydaje się, że w chwili kiedy go pisała zbliżała się do pełnoletności. A sam list zawiera kilka ważnych informacji. Po pierwsze, że pan Jocz przyjeżdża bo ma tu beczkę dobrego czerwonego wina – więc to na pewno chodzi o dwór w Średniej potwierdza to również, że Stefania w chwilach wolnych gra na fortepianie. Druga ważna informacja jest taka, że przez dwa dni bawił w Średniej Ludwik Hartffelder ranny w rękę, którego historię znam dlatego, że przed 1939 r. był związany z podprzemyskim Ostrowem. Zaś do Korasiewiczów przyjechał z tej okazji, że przed wybuchem I wojny światowej był guwernantem ich dzieci, a być może dwudziestoletni młodzieniec również zalecał się do Funi. W latach przed II wojną światową Ludwik był kierownikiem i nauczycielem szkoły w Ostrowie, a wcześniej kierownikiem szkoły w Ujkowicach. Urodził się w Nowojowie 9 sierpnia 1885 r. pow. Nowy Sącz, a następnie był jak wspomniano nauczycielem. Brał udział w I wojnie światowej oraz w walkach o Niepodległość Polski w 1918 r. Za swoją działalność został odznaczony w 1933 Krzyżem Niepodległości.

W liście Stefania [Na zdjęciu poniżej w wieku ok. 18 lat], czule określa swoja sympatię: Kaziutek, Kaziuku, Kaziuńciu, Mój Kaziumaleńki (sic!). Zapewnia o swoich uczuciach i ich stałości: 

„Stefcia grzeczna i namiętna w Kaziu”.

Jaki chłopak - żołnierz na wojnie nie chciałby przeczytać takich słów. No właśnie czy Kazimierz Malawski przeczytał te słowa? Może niekoniecznie. List się kończy słowami: Bądź wesół i zdrów całuję Cię Twoja (słowo nieczytelne) Stefa.

Po wojnie był ciąg dalszy tej historii, gdyż Stefania i Kazimierz zawarli związek małżeński. Nie pozostawili po sobie potomstwa. Gdzie mieszkali i jak ułożyło się ich życie na razie nie wiadomo, ale pozostał ten list, który stał się przyczynkiem do napisania tego artykułu i wspomnienia rodziny Korasiewiczów, którzy mieszkali w dworze na Średniej w początkach XX w.

Piotr Haszczyn [Listopad 2025]

Jeśli doceniasz moją pracę postaw kawę Kliknij

Linki

Blog Krzywcza Trzy Kultury Facebook - Krzywcza Trzy Kultury Facebook - Gmina Krzywcza Facebook - Hobbitówka

Parafia Krzywcza

Hobitówka

strona www

alt alt alt alt alt


 

 

 

 

Łatwy dostęp do innych przedsięwzięć internetowych, które są powiązane z Portalem Krzywcza Trzy Kultury oraz stron związanych z Krzywczą.